Večiti Derbi: Partizan Belgrad – Crvena Zvezda

Pojedynek dwóch stołecznych klubów elektryzuje nie tylko Serbię, lecz także całą europejską scenę piłkarską. Nie mogło nas tam zabraknąć – ekipa ZPWS wyruszyła do Belgradu już w piątek. Czas do meczu spędzaliśmy na zwiedzaniu miasta, które zrobiło na nas ogromne wrażenie.

W sobotę pod stadionem zameldowaliśmy się na cztery godziny przed pierwszym gwizdkiem. Już wtedy na Humskiej 1 tłumy kibiców w klubowych barwach tworzyły wyjątkową atmosferę.

fot. ŁS

Dla nich to nie jest zwykły mecz – to prawdziwe święto. Tak właśnie o spotkaniach z odwiecznym rywalem mówią Grobari.

Stadion Partizana robi wielkie wrażenie. Otoczony graffiti przypominającymi, kto tu rządzi, jest prawdziwą twierdzą gospodarzy. Obiekt otwarto 9 października 1949 roku i może pomieścić 32 887 widzów. Niespełna kilometr dalej znajduje się stadion Crvenej Zvezdy – Rajko Mitić, znany także pod nieoficjalną nazwą „Marakana”.

fot. ŁS

Zespół trenera Blagojevicia nazywany jest „dziećmi Belgradu” – średnia wieku piłkarzy to zaledwie 23 lata. Rywal dysponował bardziej doświadczonymi zawodnikami, a jego największą gwiazdą był były gracz Interu Mediolan, Arnautović.

Od początku meczu inicjatywę przejęła Zvezda. Atakowała głównie prawą stroną, posyłając groźne dośrodkowania w pole karne. Kolejne strzały skutecznie bronił jednak Milosević. Pierwszą poważną okazję Partizan miał w 22. minucie – Seck urwał się lewą stroną i zacentrował, lecz Jurčević nie wykorzystał sytuacji.

fot. ŁS

Goście odpowiedzieli sześć minut później. Potężnym uderzeniem z dystansu popisał się Elsnik, lecz bramkarz Partizana sparował piłkę na rzut rożny. Po dośrodkowaniu najlepiej zachował się ponownie Elsnik, dając Zvezdzie prowadzenie. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie, choć obie drużyny stworzyły kolejne okazje.

W 60. minucie kapitan Crvenej Zvezdy, Ivanić, przeprowadził akcję lewą stroną i dograł na piąty metr do Radonjića, który chwilę wcześniej pojawił się na boisku. Ten bez problemu podwyższył wynik na 2:0.

fot. ŁS

Młodzież z Partizana nie poddała się i ruszyła do odważnych ataków. W 74. minucie Jurčević dograł piłkę w pole karne do Milosevicia, a ten zdobył kontaktowego gola. Stadion eksplodował – kibice wierzyli, że ich drużyna zdoła jeszcze odrobić straty.

Do końca gospodarze naciskali, jednak bardziej doświadczona Zvezda umiejętnie się broniła i wyprowadzała groźne kontry. W 84. minucie mogła nawet podwyższyć prowadzenie, ale Karabelyov wybił piłkę z linii bramkowej.

fot. ŁS

Ostatecznie Crvena Zvezda zwyciężyła 2:1, powiększając przewagę nad drugim w tabeli Partizanem do dwóch punktów, mając przy tym jeszcze jeden mecz rozegrany mniej.

Partizan Belgrad – Crvena Zvezda 1:2 (0:1)

Bramki: Jovan Milosevic 74’ – Timi Elsnik 28’, Nemanja Radonjić 60’

Widzów: 26 254

Łukasz Skorupa
Łukasz Skorupa

Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta