Ten moment musiał przyjść, choć kibice Białej Gwiazdy byli pewni, że nie nastąpi to już w Legnicy. Nastąpił. Wisła nie dała rady Miedzi, a do tego zespół Mariusza Jopa zagrał bardzo słabo. To była Wisła zmęczona, rozchwiana, wolna – ot, taka jak w ubiegłym sezonie.
Oczywiście, nie ma mowy o żadnym kryzysie. Nie ma też mowy o zmianie narracji, bo Wisła to wciąż murowany kandydat do awansu do Ekstraklasy i ta porażka nie zmieni w tym kontekście nic. Ale wczoraj, na obudowanym w szare krzesełka stadionie w Legnicy, Wisła była szara. Biała Gwiazda nie świeciła tak, jak do tego przyzwyczaiła swoich kibiców w tym sezonie. Tym razem zamiast efektownego zwycięstwa była mitręga, męczarnia i zgrzytanie zębów.
Wiśle w tym meczu nie wychodziło nic, a Miedź grała spokojnie – swoje. Najpierw na deski posłał Wisłę Mioc, który precyzyjnie przymierzył sprzed pola karnego i Broda musiał wyciągać piłkę z sieci. W drugiej połowie wiślaków na kolana rzucił Stanclik, który praktycznie wszedł z piłką do świątyni przeciwników po szybkiej akcji swojej drużyny. To był moment, kiedy Wiśle zgasło światło. Nie była tego dnia w stanie odpowiedzieć choćby raz.

Zmiany, jakie przeprowadził trener Mariusz Jop, też nic nie wniosły – a wręcz przeciwnie. Zmienieni radzili nieporadnością, a ci, którzy weszli na ich miejsce, bili nią po oczach jeszcze bardziej. Fatalny występ zaliczył debiutant – Bozić. Gdyby tylko po tym meczu go oceniać, można spokojnie stwierdzić, że nie umie grać w piłkę.
Napierająca na rywala Wisła z poprzednich meczów dzisiaj była tylko wspomnieniem. Podopieczni Jopa w tym meczu oddali zaledwie 5 strzałów, z czego tylko dwa wędrowały w światło bramki. W końcówce, kiedy krakowianie nie mieli już nic do stracenia, nie byli w stanie stworzyć żadnej groźnej sytuacji. Miedź grała w obronie bardzo pewnie, a jej szyki były szczelne i niemożliwe do sforsowania przez ospałych wiślaków.
Miedź wygrała ten mecz zasłużenie i nie ulega to żadnej wątpliwości. Zaraz przerwa na kadrę, która albo zupełnie wybije Wisłę z rytmu, albo chłopcy „Szefa” wrócą na właściwe tory, czyli na ścieżkę zwycięstw.
Bilety na najbliższy domowy mecz Wisły z opolską Odrą schodzą jak ciepłe bułeczki. Lada dzień będzie po nich tylko wspomnienie – tak jak wczoraj w Legnicy wspomnieniem pozostała dobra gra Wisły w tym sezonie.
Z Piłką w Sercu (ST)
***
29.08.2025r. Legnica, godzina 20:30 Betclic 1.Liga
Miedź Legnica – Wisła Kraków 2:0 (1:0)
Bramki: Mioc 34, Stanclik 62.
Miedź: Wrąbel – Bochnak (90 Szymoniak), Stępiński, Grudziński, Kościelny, Kuczko – Drygas (78 Serafin), Letniowski (90 Petrović) – Mioc, Antonik (87 Podgórski) – Stanclik (90 Mansfeld).
Wisła: Broda – Lelieveld, Biedrzycki, Kutwa (73 Grujcić), Krzyżanowski – Carbo (63 Igbekeme), Duda (81 Kawała) – Kuziemka (63 Bozić), Ertlthaler, Duarte (81 Nikaj) – Rodado.
Żółte kartki: Kutwa, Duda, Krzyżanowski.
Sędziował: Paweł Pskit (Zgierz).
Widzów: 4055.








Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta