My nikczemni, oficjalnie bijemy się w pierś. Jak w ogóle mieliśmy śmiałość podnosić temat piłki młodzieżowej organizowanej w strukturach Podokręgu Olkusz? Wszystko wszak działa perfekcyjnie. Sezon już wprawdzie ogórkowy, a w Podokręgu Olkusz rozkwitła piłkarska wiosna. Dzieci i młodzież grają aż miło, a medali i pucharów od groma. Idylla, sielanka, arkadia, perfekto, orkiestra gra, a wszystko hula jak ta lala! Podobnie zresztą było na Titanicu. Muzyka grała do samego końca, choć gigant nabierał wody i zanurzał się w oceanicznych czeluściach.
Małopolska Jesień Podokręgu Olkusz Orlików, Małopolska Jesień Podokręgu Olkusz Młodzików i inne cuda na kiju. Grano w Kluczach, grano w Olkuszu, odznaczano medalami, wręczano puchary, był nawet poczęstunek i pyszna pizza. Ilość drużyn wprawdzie wciąż nie powala na nogi, ale doceniamy, że w końcu podjęto jakiś wysiłek na rzecz tych dzieciaków. Wiemy też, że nareszcie nie wszystko odbyło się rękami innych, a więc można.
Potius sero quam numquam
Każdy kto od lat śledzi lokalną scenę piłkarską doskonale zdaje sobie sprawę z tego jak piłka młodzieżowa w strukturach Podokręgu Olkusz funkcjonuje (a raczej nie funkcjonuje). Nam jest niezmiernie miło, bo w tym wszystkim co teraz zaczyna dziać się wokół rozgrywek najmłodszych – mamy swój spory udział. To właśnie nasze pojawienie się sprawiło, że ktoś w końcu postanowił coś zrobić. Po łacinie mówi się tak: potius sero quam numquam, a w tłumaczeniu na nasz ojczysty język po prostu: lepiej późno niż wcale.
Jako pierwszy te słowa rzekomo wypowiedział Tytus Liwiusz, który z wykształcenia był nauczycielem retoryki. Mądra to była bestia, skoro to zdanie puścił już w eter ok. 30 roku p.n.e, kiedy z Padwy los pokierował go na Rzym. Tyle lat, a wciąż aktualne i na zawsze nieśmiertelne.
Rzeczywiście lepiej późno coś zrobić niż nie zrobić tego wcale. I tak – absoltunie z tego się nie wyśmiewamy, a pochwalamy wszem i wobec. Choć doskonale zdajemy sobie sprawę, że to łabędzi śpiew, a więc ostatnie dzieło autora, które jasno i dobitnie świadczy o tym, że takie rzeczy dało się organizować zawsze.
Piękna aktorka mierzy kolię swą…
kelner się potknął, pada twarzą w tort – śpiewał Janusz Panasewicz w wielkim hicie „Zostawcie Titanica”.
Porównywać Titanica, który miał być wieczny do Podokręgu Olkusz nie wypada. Ten pierwszy był rzeczywiście gigantem, czymś niewyobrażalnym, ten drugi – każdy wie. Instytucja BMW, czyli bierna, mierna, ale wierna. Choć oczywiście można znaleźć wiele wspólnego. W piłkarskim związku w Srebrnym Mieście pewnej grupie ludzi wydaje się, że będą trwać wiecznie. Takie samo przekonanie na szczęście już było w wielu klubach piłkarskich. Przecież tak w tym związku było zawsze. Przerażające, a z drugiej strony budujące. Stanowiska ładnie okraszone nazwami prezesów, przewodniczących wszelkiej maści komisji brzmią ładnie. Wszystko fajnie też wygląda na zdjęciach, ale chyba nie o to chodzi.
Trzy słowa: tak było zawsze – na wiosnę mogą nabrać nowego znaczenia. W 2025 roku czekają nas wybory. Czas najwyższy to zmienić i postawić na ludzi młodych, ambitnych i chętnych do działania. Trzeba ludzi, którzy przede wszystkim znają się na piłce. Jest ich multum i coraz głośniej i odważniej o tym mówią. Nie boją się, bo nie mają kogo i czego. To piłkarski zwiazek, a nie jednoosobowa działalność gospodarcza. A skoro związek to mają go tworzyć ludzie. Ludzie – liczba mnoga. Ludzie piłki, pasjonaci i chętni do działania, którzy mają ku temu odpowiednie predyzspoycje, umiejętności i chęci. W klubach jest ich mnóstwo, co zresztą każdego dnia swoją rzetelną pracą pokazują.
Najwyższy czas tego olkuskiego Titanica zostawić. Nie wyciągać go znów za uszy, by trwał w tej bylejakości. Niech ciągle gra muzyka i niech tańczą, ale już niekoniecznie w Podokręgu. Ten niech będzie w końcu instytucją nowoczesną, normalną, zdrową i prężnie działąjącą. Z korzyścią dla klubów, sędziów i wszystkich ludzi piłki! Obecni włodarze (włodarka) mieli grubo ponad 20 lat na swoją działalność na rzecz popularyzacji i rozwoju piłki nożnej. W ten czas więcej jednak udało się zwinąć niż rozwinąć – wystarczy, już dość.
A portal, który wg. „olkuskiego betonu”:
Stosunkowo niedawno na cyfrowej mapie świata pojawił się pewien portal o zasięgu lokalnym. Początkowo jego działalność wspierała godne pochwały idee popularyzacji sportu i nie budziła większych kontrowersji, jednak z czasem stał się on tubą propagandową nowej-starej lokalnej grupy interesu. Za cel postawiono sobie wykrywanie mankamentów w piłce na najniższych szczeblach, oczywiście pod warunkiem że dotyczą one PPN w Olkuszu
kolegiumsedziowolkusz.pl
Jak mawia klasyk, kiedy merytorycznych argumentów brak to słychać wycie. I znakomicie.
W dalszym ciągu Portal i Stowarzyszenie Z Piłką W Sercu będzie popularyzował sport w regionie i pomagał ludziom chorym, biednym i potrzebującym, a o mankamentach Podokręgu (podobno ich nie ma) wcale nie zamierza pisać, szkoda na to życia. Należy w końcu zacząć działać tak, żeby tych mankamentów nie było. Prężnie w tydzień i na tydzień udało sie odbudować piłkę młodzieżową, to i z likwidacją mankamentów nie powinno być problemu. A skoro już jesteśmy na cyfrowej mapie świata, to może wcale ten nasz zasięg nie jest tylko taki lokalny?
W 1979 roku po raz pierwszy Anna Jantar zaśpiewała „Nic nie może wiecznie trwać”. To też mądra dama była.
Z Piłką w Sercu (ST)
***
Kurs spikera, oferty ubezpieczeń dla klubów i nawet Black Friday wjechał. Wszystko okraszone kolorami i emotikonkami. Byle jak, ale da się – a więc dobrze, że jesteśmy i będziemy.







