
Kolejne kpiny! Podokręg Olkusz i jego kolegium sędziów, czyli kolejna totalna kompromitacja
To, co wciąż dzieje się w Podokręgu Olkusz, to nie jest już nawet wstyd. To kompromitacja. Wczoraj praktycznie wszystkie mecze w tym podokręgu odbyły się z dwójką sędziów. Tak, w 2025 roku, w strukturach związku, który ma dbać o poziom i organizację rozgrywek, nie ma 21 sędziów, żeby obsadzić zaledwie siedem meczów w pełnych trójkach.
Jeszcze nie ucichła haniebna afera związana z podszywaniem się pod sędziego. Niestety, sprawa ta pozostawia pewien cień wizerunkowy na lokalnym środowisku sędziowskim. Choć wszyscy doskonale wiedzą, co miało miejsce, PPN Olkusz wciąż nie podjął żadnych konkretnych decyzji. Zamiast tego prowadzi „śledztwo” w sprawie, która wydaje się jasna jak słońce. Trudno oprzeć się wrażeniu, że działania te mają charakter czysto pozorny, bo przecież sprawą powinny zająć się organy ścigania, które zgodnie z obowiązkiem, powinny zostać zawiadomione przez władze Podokręgu.
Pisaliśmy o tym, tutaj:
To już nie jest brak ludzi. To brak systemu, brak zarządzania, brak szacunku wobec klubów, zawodników i kibiców, którzy co tydzień wkładają serce i pieniądze, żeby ta piłka w ogóle się kręciła.
Oficjalne przepisy (IFAB / PZPN)
Przepis 5 – Sędzia
Każde zawody prowadzi sędzia główny, którego wspomagają dwaj sędziowie asystenci (linowi) oraz – w odpowiednich rozgrywkach – czwarty sędzia, asystent rezerwowy lub system VAR.
Z kolei w Przepisie 6 – Inni sędziowie czytamy:
Zawody mogą być prowadzone tylko z udziałem sędziego głównego i dwóch asystentów.
Ich zadania są określone w niniejszych Przepisach.
Oczywiście rozumiemy, że w niższych ligach zdarzają się sytuacje, gdy w jeden weekend na boiskach panuje prawdziwe sędziowskie oblężenie i w tym samym czasie rozgrywane są mecze IV ligi, okręgówki, A i B klasy, a do tego dochodzą liczne spotkania dzieci i młodzieży. W takich okolicznościach może się sporadycznie zdarzyć, że jakiś pojedynek zostanie obsadzony niepełną trójką sędziowską. Jednak trudno znaleźć usprawiedliwienie dla sytuacji, jaka miała miejsce w Olkuszu, gdzie do obsadzenia było zaledwie siedem meczów, a mimo to w niemal każdym z nich wystąpiły braki w obsadzie sędziowskiej.
Na szczycie A klasy, w meczu, który powinien być świętem amatorskiego futbolu było tylko dwóch sędziów. To nie są już błędy organizacyjne, to totalna degrengolada.

Rzecz jasna nie odnosimy się do decyzji sędziowskich w tym meczu, ponieważ nie byliśmy jego świadkami. Jednak sam fakt prowadzenia spotkania przez zaledwie dwóch sędziów urąga wszelkim standardom. To przecież mecz na szczycie A klasy. Starcie dwóch czołowych drużyn tej ligi, prowadzonej przez olkuski Podokręg. Takie spotkanie szczególnie (zresztą jak każde inne) zasługuje na pełną obsadę sędziowską, czyli trójkę arbitrów, zgodnie z obowiązującymi przepisami gry.
Ale po kolei. Wczoraj pod auspicjami Podokręgu Olkusz odbyło się 5 meczów w klasie A.
Przebój II Wolbrom – Promień Przeginia 4:1

W Wolbromiu rezerwy Przeboju spotkały się z Promieniem Przeginia. Choć w systemie Extranet w obsadzie widniała trójka sędziowska, w rzeczywistości sędziego Marcina na meczu nie było. Trudno mu się zresztą dziwić. To jeden z nielicznych arbitrów, który otwarcie mówi o nieprawidłowościach w działaniu Kolegium i Podokręgu, przez co jest, delikatnie mówiąc, „wyklęty”.
Arbiter z mocną przeszłością IV ligową w województwie śląskim w tym roku kalendarzowy (mamy listopad!) nie był obsadzany na choćby jeden mecz na szczeblu Podokręgu. Choć jest sędzią głównym klasy okręgowej to otrzymywał jedynie mecze z Krakowa. W Olkuszu nie było dla niego miejsca, co może budzić pytania o kryteria delegowania arbitrów w Podokręgu.
Kiedy sprawa z obsadą stała się podbramkowa nagle przypomniano sobie o nim i bez żadnej komunikacji z nim wpisano go na mecz. Oczywiście na spotkaniu się nie pojawił, a mecz w Wolbromiu poprowadziła dwójka arbitrów. Co więcej, jeden z asystentów nie widnieje w zakładce „sędziowie z licencjami na sezon 2025/26” na stronie Kolegium, co pozwala domniemywać, że od dłuższego czasu nie opłacał składek, nie zdawał egzaminów ani nie uczestniczył w życiu organizacji, a tym samym nie posiadał licencji do prowadzenia spotkań. Jednak chwałą mu za to, że się pojawił i wspomógł obsadę w potrzebie.
Dłubnia Trzyciąż – Trzy Buki Wierzchowisko 5:2

Tutaj działania klubów i przypadek losowy sprawił, że mecz prowadzono w trójkę.
Na naszym dzisiejszym meczu Trzyciąż – Wierzchowisko też miało być tylko dwóch sędziów, a liniowym miał zostać ktoś z drużyny Trzyciąża. Na szczęście w ostatniej chwili z trybun zgłosił się zawodnik, który o 11:00 grał w okręgówce w Wolbromiu i akurat przyjechał obejrzeć nasz mecz.
Mateusz Broda – wpis na FB w poście na stronie klubu Ospel Wierbka
Był sędzią ale czy dalej sędziuje, nie wiem, sędziował nam mecze w tamtym sezonie
Zglosil się sędziować i dzięki temu mieliśmy komplet trzech arbitrów.
Spartak Charsznica – Opsel Wierbka 2:1

Wielmożanka Wielmoża – Słowik Olkusz 1:0

Orzeł Kwaśniów – Prądnik Sułoszowa 0:0

A żeby było bardziej groteskowo, jeden z meczów, który rozegrany został w Jaroszowcu pomiędzy Orłem Kwaśniów a Prądnikiem Sułoszowa obsadziło kolegium sędziów z Chrzanowa… w którym trójkę stanowili byli sędziowie z Olkusza, którzy uciekli z własnego podokręgu przez to, co się tutaj dzieje.
Wczoraj w Podokręgu Olkusz grała także klasa B. Rozegrano dokładnie 3 spotkania.
Czapla Czaple Małe – KS Olkusz

Przemsza II Klucze – Imperial NDF II Pogoń Miechów

Spośród siedmiu rozegranych spotkań, tylko w jednym Kolegium Sędziów Podokręgu Olkusz zdołało zapewnić pełną obsadę sędziowską. Oczywiście nie wliczamy meczu rozegranego w Jaroszowcu, gdzie obsadę zapewniło Kolegium Sędziów z Chrzanowa. Szczęśliwcami okazali się zawodnicy Spartaka Wielkanoc oraz Wielmożanki II Wielmoży, którzy jako jedyni mogli rozegrać swoje spotkanie w pełni obsadzone przez arbitrów.
Spartak Wielkanoc – Wielmożanka II Wielmoża

Kary tylko dla klubów?
Podokręg, zgodnie z regulaminami, nakłada kary finansowe na kluby, które czasem z powodów losowych nie stawią się na mecz. Dostają więc po kieszeni mocno, choć wiadomo, że w klubach każda złotówka, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, jest liczona po kilka razy.


Tymczasem nasuwa się pytanie, czy władze Podokręgu wyciągną konsekwencje wobec Kolegium Sędziów, które nie było w stanie zapewnić obsady na raptem siedem meczów. Czy w tym przypadku również tak ochoczo posypią się kary finansowe, czy znów zasłonią się „procedurami”?
Główne obowiązki Kolegium Sędziów
Ameryki nie odkryjemy jeśli napiszemy, że do głównych zadań takiej organizacji jak Kolegium Sędziów należą:
Szkolenie i doskonalenie sędziów
- organizowanie kursów dla kandydatów na sędziów,
- prowadzenie szkoleń, egzaminów teoretycznych i kondycyjnych,
- analizowanie meczów oraz omawianie sytuacji boiskowych w celu podnoszenia kwalifikacji.
Obsada sędziowska zawodów
- wyznaczanie sędziów i asystentów do prowadzenia meczów organizowanych przez podległy związek,
- monitorowanie dostępności sędziów i zapewnianie odpowiedniej liczby arbitrów na każde spotkanie.
Nadzór nad przestrzeganiem zasad etyki i przepisów gry
- dbanie o właściwe zachowanie sędziów na i poza boiskiem,
- egzekwowanie przestrzegania regulaminów i kodeksu etyki sędziowskiej.
Ocena i klasyfikacja sędziów
- prowadzenie systemu ocen na podstawie raportów obserwatorów,
- kwalifikowanie sędziów do odpowiednich klas rozgrywkowych.
Współpraca z organami Związku Piłki Nożnej
- współdziałanie z wydziałami gier, dyscypliny i innymi strukturami w zakresie organizacji rozgrywek,
- przekazywanie informacji o przebiegu zawodów i incydentach boiskowych.
Promocja i rozwój środowiska sędziowskiego
- wspieranie integracji środowiska, organizowanie spotkań, turniejów i wydarzeń sędziowskich,
- zachęcanie nowych osób do wstąpienia w szeregi sędziów piłkarskich.
Obowiązki a rzeczywistość
W teorii Kolegium Sędziów powinno szkolić i doskonalić arbitrów oraz obserwatorów, prowadzić klasyfikację, delegować sędziów na mecze, nadzorować przestrzeganie przepisów, wspierać młodych sędziów, dbać o wizerunek środowiska i współpracować z organami Związku.
W praktyce Kolegium Sędziów Podokręg Olkusz nie realizuje większości z tych obowiązków. Nie ma szkoleń, nie ma obserwatorów, młodzi arbitrzy są pozostawieni sami sobie, a klasyfikacja i oceny sędziów praktycznie nie istnieją. Referent obsady deleguje sam siebie i innych sędziów niemal wyłącznie blisko ich domu, a skoro tak robi to znaczy, że ma na to przyzwolenie. Gdzie w tym wszystkim jest przewodniczący? Już nawet nie chcemy o nic pytać, bo znów nas odeśle do serwisu internetowego 90minut.pl
Najbardziej rażące zaniedbania to brak szkoleń i obserwatorów, czyli byłych sędziów z bogatszą przeszłością sędziowską niż prowadzenie spotkań w A klasie, czy klasie okręgowej. Kto ma uczyć tych młodych arbitrów wchodzących w ten sędziowski świat? Większość sędziów, którzy wychylili nos poza ramy klasy okręgowej zrezygnowała, a reszta „uciekła” do innych podokręgów. O wizerunku środowiska nikt nie pamięta, skoro dochodzi do skandalicznych sytuacji, które nagłaśniają fatalny stan organizacji. Całość wygląda na chaos niekontrolowany i brak jakiejkolwiek odpowiedzialności ze strony władz Podokręgu.
Zatrzymani w czasie: Olkusz poza standardami
To wszystko nie wydarzyło się przypadkiem. To efekt lat zaniedbań, chaosu i niekompetencji.
Było już tyle kompromitujących wpadek, a mimo tego dalej brną, bez pomysłu, bez wizji, bez planu, sprowadzając tę organizację na poziom poniżej dna.
Gdzie jest szkolenie? Gdzie jest rozwój? Gdzie jest jakikolwiek pomysł na przyszłość? Zamiast profesjonalizmu mamy przypadkowych ludzi, przypadkowe decyzje i kompletny brak odpowiedzialności.
To nie jest już temat do rozmów po cichu. Ta organizacja w obecnej formie nie ma prawa dalej funkcjonować.
To brak szacunku wobec wszystkich, którzy wciąż wierzą, że lokalny futbol może mieć sens, poziom i zasady.
Tłumaczenie, że sędziowie nie byli w stanie poprowadzić wszystkich meczów, bo w tym dniu mieli dwa spotkania w klasie okręgowej (7 poziom rozgrywkowy w Polsce), brzmi kuriozalnie. Kiedyś olkuscy arbitrzy prowadzili 4 mecze w 4 lidze, 2 w 5 lidze i 7 okręgówek, a równocześnie obsługiwali trampkarzy, juniorów i wspierali zaprzyjaźnione podokręgi.
Dziś brakuje dobrze zorganizowanych rozgrywek dziecięcych i młodzieżowych, brakuje odpowiedniej liczby sędziów, a ich jakość często pozostawia wiele do życzenia. Problem nie tkwi w „za dużej liczbie meczów”. Problem tkwi w całym systemie, który już dawno upadł na oczach wszystkich.
I to wszystko dzieje się w momencie, gdy Małopolski Związek Piłki Nożnej przeszedł realną zmianę. Są nowe władze, nowe standardy i nowe podejście, do tego widać rozwój, nowoczesne zarządzanie, konkretne działania i realne efekty. W krótkim czasie od wyborów w województwie małopolskim zrobiono naprawdę dużo, by odbudować zaufanie, wprowadzić świeżość i profesjonalizm.
A w Olkuszu?
Wszystko jak krew w piach. Zero. Totalne zero. Obecna sytuacja w Podokręgu sugeruje brak mechanizmów kontrolnych i potrzebę zmian w zarządzaniu, które zwiększyłyby odpowiedzialność osób pełniących funkcje kierownicze. Zamiast włączyć się w zmiany i rozwój, trwają w swoim marazmie, jakby czas zatrzymał się w 1964 roku. Kto na tym najbardziej cierpi? Kluby i młodzi sędziowie, którzy być może chcieliby iść naprzód, ale nie mają na to żadnych szans.






Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta