Sport i polityka – te dwie dziedziny życia przenikają się nieustannie. Piłka nożna, bo na niej się skupimy w wielu miastach namalowała przyszłość. W Zabrzu panująca autorytarnie popularna Caryca – obecnie drży o swój stołek, bo czeka ją druga tura, a w niej – daleko jej do faworyta. W Chorzowie na miejskim tronie zasiądzie kibic Ruchu Chorzów, a Niebiescy niebawem mają się doczekać nowego stadionu. Miłość kibiców do klubów rozdała karty.
Chcesz wygrać wybory? To musisz przypodobać się kibicom klubu piłkarskiego. Trudno się z tym nie zgodzić, zwłaszcza jak walczysz o mandat w Zabrzu i Chorzowie. Te dwa miasta, choć nie przepadają za sobą to łączy je jedno. Oba mają dwa wielkie kluby piłkarskie, a te mają ogromne rzesze oddanych kibiców. Pozyskać ich sympatię to znaczy zwyciężyć w politycznej zabawie.
Zmierzch Carycy
W Zabrzu od lat panuje niepodzielnie Małgorzata Mańka-Szulik, która jest prezydentem miasta i zarazem właścicielem Górnika. Rzec można, że władza jaką posiadła przewróciła jej w głowie, bo o Górnika dbała tylko na pokaz. 14-krotny Mistrz Polski za jej rządów spadał z ligi, potem do niej wracał i pałętał się w ogonach. W tym sezonie notuje w końcu wyniki przyzwoite, ale po oczach bije chaos organizacyjny. Degrengolada u „Trójkolorowych” nie przechodzi bez echa, bo otwarcie o niej mówi sam Mistrz Świata – Lukas Podolski. Jego słowa o sytuacji w klubie są jak strzały z broni nuklearnej. Lud pokłada w nim wszystko, bo widzi w nim cudownego chłopaka. I choć ma za sobą bajeczną piłkarską karierę to dla wszystkich przy Roosevelta jest super synkiem z Sośnicy. Zrobią co powie, a mówi donośnie i twardo.
I choć Mańka-Szulik doczłapała do drugiej tury wyborów, to w niej czeka ją prawdopodobnie kolejna porażka. Warto zwrócić uwagę, że kandydat który zajął 3 miejsce w wyścigu o fotel prezydenta Zabrza miał tylko o 154 głosy mniej od królowej.
Wyniki wyborów na prezydenta Zabrza:
- Agnieszka Rupniewska (KO) – 13 437 głosów (27,44%)
- Małgorzata Mańka-Szulik – 10 639 głosów (21,73%)
- Kamil Żbikowski – 10 485 głosów (21,41%)
- Borys Borówka (PiS) – 5530 głosów (11,29%)
- Alina Nowak – 5499 głosów (11,23%)
- Sebastian Dziębowski 2536 głosów (5,18%)
- Rafał Mosiołek – 842 głosy (1,72%)
Agnieszka Rupniewska już w 2018 roku rzuciła wyzwanie Carycy, ale ta jeszcze na swoim stanowisku przetrwała. Nieodżałowana i nieżyjąca już Anna Jantar śpiewała: „Nic nie może przecież wiecznie trwać” i słowa jej przeboju w Zabrzu powinny mieć swój finał właśnie w II turze, bo najzagorzalsi fani Górnika tylko podkręcą ten licznik. Już nikt tam nie nabierze się na rzucane w eter obietnice jak to w klubie będzie dobrze.
Górnik to wielka marka, która w 100-tysięcznym Zabrzu ma ogrom kibiców. To oni rozdają w tej układance karty i oni zadecydują o losie swojego miasta i ukochanego klubu. Wszystko wskazuje, że miłosiernie panująca Caryca – politycznie sczeźnie (przez piłkę – właśnie).
Zabrze ma dość Górnika biednego, niezorganizowanego i dostającego bęcki od byle kogo. Zwłaszcza w dobie zmierzchu Lukasa Podolskiego. Ten maestro pogra jeszcze sezon, góra dwa. Górnik trwał będzie wiecznie, a potencjał Mistrza Świata należy spożytkować w sposób korzystny dla klubu i tak zapewne się stanie.
Na mecze Górnika ot, tak – potrafi przyjść ponad 20 tysięcy widzów. Wystarczy, że ci ludzie zagłosują inaczej niż życzy sobie tego Caryca i jest po temacie.
W Chorzowie na tronie Niebieski Szymon
W pobliskim Chorzowie temat załatwiony został w pierwszej turze. I właśnie tutaj wpływ piłki na politykę widać najbardziej. Co zadecydowało o zrzuceniu ze stołka urzędującego prezydenta? Ano stadion i to ten którego wciąż przecież nie ma.
Panujący w Chorzowie Kotala – stadion obiecywał od 14 lat. Teraz kiedy kończyła mu się kadencja oczywiście zapewniał, że stadion powstanie, ale fani Niebieskich już na to nie poszli.
Wyniki wyborów na prezydenta Chorzowa
- Szymon Michałek – 19 572 głosów (54,67%)
- Andrzej Kotala (KO) – 12 144 głosów (33,92%)
- Grzegorz Krzak (PiS) – 4086 głosów (11,41%)
Kotala nawinął tylko 12 tysięcy głosów, co wobec prawie 20 tysięcy Szymona Michałka okazało się niczym, bo zabawa skończyła się na pierwszej turze.
Michałek to od urodzenia kibic Ruchu Chorzów. Znany przy Cichej ze swojej wielkiej miłości do niebieskich barw. To on stoi za sektorem rodzinnym na Ruchu. Ma na swoim koncie wiele akcji, w których zachęcał całe rodziny do przychodzenia na stadion i wspierania popularnej „ERKI”. Każdy w mieście wie, że to człowiek chorzowskich trybun, które w tych wyborach dobitnie i niemiłosiernie dla innych kandydatów – wydały wyrok.
Rządy Michałka zwiastują dobry czas dla walczącego o utrzymanie w Ekstraklasie – Ruchu Chorzów. Patrząc na determinację Michałka jedno jest pewne. Budowa nowego stadionu Niebieskich ruszy lada chwila. Jak to się w końcu ziści, wtedy będzie można się pochylić nad innymi palącymi kwestiami w mieście.
Piłka nożna to w wielu miejscach wciąż okno wystawowe na rządy w mieście. Zwłaszcza jeśli te miasta posiadają kluby, w których zakochanych jest do obłędu lud. W Zabrzu i Chorzowie wybory wygrywa się najpierw miłością do Górnika i Ruchu, a później innymi, przyziemnymi sprawami dla społeczności. Oby te rządy rzeczywiście były z korzyścią dla tych wielkich klubów, które powinny wrócić w końcu do rozdawania kart w polskiej piłce. Póki co, rozdają je tylko w swoich miastach.
Z Piłka w Sercu (ST)







