Przemyślenia z tramwaju linii nr 50 – zapowiedź półfinałów ligi bogaczy

Dziś i jutro cztery kluby powalczą o przepustkę do wielkiego finału Ligi Mistrzów, który zostanie rozegrany 1 czerwca na obiekcie Wembley w Londynie. Na placu boju pozostał kwartet wspaniałych: Paris Saint Germain, Borussia Dortmund, Bayern Monachium i Real Madryt.

Magia Parku Książąt

Do rewanżowego meczu półfinałowego BVB przestępuje z jednobramkową zaliczką, gdyż na własnym stadionie po golu Niklasa Fullkruga pokonała paryżan 1-0. Mecz nie był specjalnie porywający, jednak niemiecki zespół przetrwał mocny napór francuskiego zespołu, szczególnie w drugiej połowie. Bramka Gregora Kobela była nieraz obijana po popularnym wśród niemieckich komentatorów „aluminium”. Co prawda Fullkrug mógł w tym meczu mieć dublet, lecz nie wykorzystał wybornej sytuacji przy stanie 1-0.

Dzisiaj nowy mecz i nowa historia. Magia Parku Książat w Paryżu jest niewątpliwie mocną kartą przetargową, która stawia PSG dzisiaj w roli sporego faworyta. W fazie grupowej oba zespoły stanęły już naprzeciwko siebie – Francuzi wygrali ten mecz 2-0. Jeśli dzisiaj powtórzy się ten wynik, będzie to koniec gier w tej edycji dla kopciuszka z Niemiec.

Magiczny dotyk wirtuoza

Dla kibica Bawarczyków z Monachium ten sezon to istny rollercoaster z paryskiego Disneylandu. Po sobotniej porażce ligowej ze Stuttgartem może okazać się, że Bayern straci nawet wicemistrzostwo swojego kraju, w którym rządzi i dzieli od lat.

Jest też druga twarz Niemców – ta z Champions League. Die Roten w Europie potrafią zaprezentować widowiskowy futbol bez strachu dla nikogo. Przed jutrzejszym rewanżem na Santiago Bernabeu – Bayern nie jest faworytem, ale możemy być pewni, że swoje szanse w tym spotkaniu otrzyma. Pierwszy mecz zakończył się wynikiem 2-2, po pasującej wymianie ciosów z obu stron. Efekty wizualne były po stronie Bawarczyków, lecz Real jak to Real – jest to ekipa wyrachowana i skuteczna do bólu. Najbardziej zapamiętana z tego widowiska zostanie dopieszczona na centymetry asysta Toniego Krossa do Viniciusa Juniora, którą można oglądać do znudzenia.

https://twitter.com/BabacarKiller/status/1785390512964280563?t=lA5mHEYYg0nV4FhfbEnD3g&s=19

Magia, poezja, artyzm – takie słowa pasują do tego bajkowego zagrania pomocnika, który ma być centralną postacią ekipy Juliana Nagelsmann przed zbliżającym się Euro na niemieckich boiskach. Mimo 34 lat na karku wciąż „to ma”.

Los Blancos są świeżo po zaparafowaniu mistrzostwa Hiszpanii i mają apetyty na więcej. Ten sezon ma być również klamrą w karierze trenerskiej na madryckiej ławce dla Carlo Ancelottiego, który może po raz trzeci (łącznie – piąty) triumfować w największych rozgrywkach w Europie. Z drugiej strony jest postać Tomasa Tuchela, dla którego pobyt w Monachium jest porażką, i już wiadomo, że odchodzi po sezonie. Jest jedno ale – no właśnie. Zwycięstwo w rozgrywkach ligi mistrzów pozwoli fanom Die Roten przymknąć oko na nieudany sezon ligowy. Może nawet w czasie październikowego Oktoberfest trener nie będzie musiał zabierać portfela. Wszystkiego dowiemy się już jutro.

Z Piłką w Sercu (Kowal)