Rodzicu, przemyśl te słowa

Kiedy jakieś dziecko czy młody człowiek rzuca w stronę swojego kolegi czy koleżanki jakieś obraźliwe sformułowanie lub mówi coś, aby wykpić lub wyśmiać kolegę czy koleżankę, najczęściej robi to mając właśnie taki wzorzec postępowania w domu.

Nie zliczę wiadomości od Was, Rodzice, które otrzymałem po zeszłotygodniowej publikacji, w których wymienialiście przykłady z życia waszego i waszych dzieci ilustrujące przedstawiony przeze mnie problem.

Zawsze powtarzam każdemu, bo sam zostałem tego nauczony, że kiedy robisz coś więcej niż inni, kiedy wychodzisz przed szereg lub staje sie o Tobie głośniej, znajdzie się cała masa tych bajkowych Gargameli ze swoimi Klakierami, którzy zrobią wszystko, aby obrzydzić Ci Twoją pracę i umniejszyć Twoim sukcesom. Co gorsza – kiedy będzie to „po Tobie spływać jak woda po kaczce” to podejmą próbę manipulacji osobami z Twojego otoczenia. Takie osoby to pasożyty karmiące się każdą możliwością zaatakowania kogoś, kto może stanowić dla nich zagrożenie.

Dostałem dwie wiadomości od osób oburzonych moją publikacją – cóż, uderz w stół. Nie będę tracił czasu ani energii na bzdurne uzasadnienia i próby bronienia takich postaw bo ich już nie zmieni nikt poza ich własnymi dziećmi – kiedy te zrozumieją, jak toksycznego mają rodzica i nie będzie za późno, to tylko stanowcza reakcja z ich strony może wpłynąć realnie na jego opamiętanie się.

Swoje słowo kieruję do osób inteligentnych. Niech każdy, kto jest świadomym rodzicem uczy swoją pociechę, że słusznie prawi arabskie przysłowie „Psy szczekają karawana jedzie dalej”. A jak tego możemy nasze dzieci nauczyć? Poprzez pokazywanie im swoim własnym przykładem, że w to wierzymy i to praktykujemy.

Kiedy mój syn czasem usłyszy od kogoś coś, co spowoduje zwątpienie lub smutek i ze mną o tym rozmawia zawsze mu powtarzam: synu, nie robisz tego dla ludzi tylko dla siebie. Jakie znaczenie na Twój temat ma dla nas opinia kogoś, kto Cię nie zna? Pamiętasz, jak mi ten czy tamta mówi, lub o mnie mówi, rzeczy niemiłe lub fałszywe? Czy ja sie tym przejmuję? Rób to co kochasz i w co wierzysz a w nas zawsze będziesz mieć wsparcie.

Mój syn ma dopiero 7 lat, wasze dzieci są z reguły dużo starsze. Ich przeżycia są niejednokrotnie dużo większe i dużo bardziej bolesne. Pomóżcie im zrozumieć, że każdy atakujący wprost lub za plecami to chwast, a te należy wyplewić z ogródka, spryskać odpowiednim preparatem glebę i cieszyć się pięknymi roślinami. tak samo w życiu – ignorujcie tych, którzy swoje kompleksy chcą leczyć kosztem waszym i waszych dzieci bo tylko tak możecie ich wyplewić, a swoją pracą spryskać glebę piłkarskiego żywota by cieszyć się owocami pracy waszych dzieci i waszego poświęcenia.

Bartłomiej Zaręba
Bartłomiej Zaręba

Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta