Boisko to teatr – rodzic ma być widzem, nie reżyserem

Znakomita większość trenerów pracuje na pełnym zaangażowaniu. Ich celem jest wygrywanie meczów, ale także wpływanie na rozwój swoich podopiecznych. Praca trenera to nie tylko to, co my rodzice widzimy podczas treningów i meczów – on / ona pracuje również w domu. Zaskoczeni? Tak – trenerzy pracują także w domu analizując sytuację, grę i skład oraz ustalając taktykę.

Jeśli wasze dziecko wychodzi na murawę to jego szef, trener, ma określony plan zarówno na grę zespołu, jak i na grę jednostki, w tym na waszą pociechę. Najpewniej spędził kilka godzin nad tym, by ustalić co, kto i kiedy ma robić, jak przesuwać, otwierać i zamykać, zagrywać, poruszać się czy jaka decyzję podejmować w poszczególnych strefach i jeszcze więcej energii włożył, by przekazać ze zrozumieniem swoje założenia waszym dzieciom.

Zastanawiam sie zatem, dlaczego ktoś stara się w sposób destrukcyjny działać na niekorzyść drużyny i swojego dziecka, wchodząc „w paradę” trenerowi?

Na boisku zawodnicy mają grać to co wymaga od nich trener – bo mecz to jest wystawa obrazów namalowanych podczas treningów. To sztuka wyreżyserowana i odgrywana po wielu próbach, a widownia ma oglądać, analizować, bić brawo i motywować.

I za każdym razem będę ostro krytykował tych, którzy będą dobrymi wujkami i dobrymi ciociami z trybun – i będę to robił w trosce także o ich dzieci! Bo rozwój piłkarski to nie tylko umiejętności indywidualne ale również min. zrozumienie taktyczne i umiejętność funkcjonowania w drużynie.

Bartłomiej Zaręba
Bartłomiej Zaręba

Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta