Rothosen wracają na salony. Zegar znów rusza

Giganci niemieckiej piłki, wielki klub, zdobywca Pucharu Europy z 1983 roku – zagra dzisiaj ze źrebakami. W Nardenii, w Północnej Westfalii z tamtejszą Borussią.

HSV w niemieckiej piłce ma tak wielki status, że nawet ci co źle życzą klubowi z portowego miasta – wróżyli im maksymalnie rok przerwy od Bundesligi. Wszystkie życzenia, prognozy i modły najwierniejszych brały w łeb. Rok po roku, sezon po sezonie. Klątwa trwała w najlepsze – 7 długich lat. Skończyła się pogromem Ulm w stosunku 6-1.

fot. HSV de

To co było nie ma już dzisiaj żadnego znaczenia. Pewne jest jedno, że powracający do Bundesligi HSV to już nie są te same dinozaury co kiedyś. To drużyna nowa, z najmłodszym w całej stawce trenerem. Prezydent też pachnie nowością. Ma 34 lata, nazywa się Henrick Koenck i jeszcze nie tak dawno jako gniazdowy zasiadał w zaszczytnym miejscu zwanym młynem i prowadził doping. Budżet HSV też nie powala na kolana. Jest jednym z najmniejszych w lidze, ale dla kibiców nie ma to żadnego znaczenia. Ważne, że chłopcy z Hamburga znów są w lidze. Zegar znów zostanie odpalony i oby już nigdy się nie musiał zatrzymywać.

fot. HSV de

Niewątpliwie będzie to cholernie trudny sezon dla HSV. Główny cel – utrzymanie. Nie ważne jak, ważne żeby się udało. Trybuny w każdym meczu Rothosen będą pełne – to nie ulega żadnej wątpliwości.

***

24.08.2025r. Bundesliga, godzina 17:30

Borussia Moenchengladbach – Hamburger SV

ST
ST

Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta