Już dzisiaj, przy akompaniamencie ponad 40 tysięcy gardeł, na stadionie Hampden Park w Glasgow, zmagania rozpocznie reprezentacja Polski. Będzie to mecz grupy 1., najmocniejszej dywizji A Ligi Narodów. Orły Probierza przystępują do walki o utrzymanie w elicie.
Z kim zagra Polska?
Pierwszy rywal biało-czerwonych to reprezentacja Szkocji. Kibice mogą zapamiętać ją z tegorocznego Euro, gdyż wystąpili w meczu otwarcia, gdzie zostali rozjechani walcem przez niemieckiego gospodarza imprezy. Podobnie jak Polska, zakończyli zabawę na trzech grach, nie będąc zapamiętanym z niczego specjalnego. No, może poza dopingiem oraz swoimi fanatycznymi kibicami, którzy na niemieckich ulicach dominowali, głównie w pubach i restauracjach, wypijając hektolitry złotego trunku.
O sile kadry „Tartanowej Armii” stanowią doświadczeni zawodnicy, znani głównie z boisk Premier League, jak James McGinn czy Andy Robertson. Trzech innych, ważnych zawodników zmieniło tego lata kluby brytyjskie na cieplejszy kraj, położony na Półwyspie Apenińskim. Barwy Napoli wzmocniła dwójka środkowych pomocników – Scott McTomminay oraz filigranowy rozgrywający, Billie Gilmour, którzy będą starali się wznieść drużynę spod Wezuwiusza na wyższy poziom. Ligę zmienił także napastnik, Che Adams, który przeszedł do Torino. W pierwszych trzech spotkaniach krępy napastnik zdążył już zdobyć gola oraz zaliczyć asystę, pokazując się w nich z bardzo dobrej strony. Jego jednak nie zobaczmy w meczu z Polską, gdyż nabawił się drobnego urazu na treningu. Musiał wczoraj opuścić zgrupowanie wraz Jamesem Forrestem, Robim McCroiem oraz Gregiem Taylorem.
Trener reprezentacji Szkocji, Steve Clark stosuje w większości meczów taktykę 1-5-4-1, gdzie boczni obrońcy są wahadłowymi w fazie ataku, a czterech pomocników operuje głównie w środkowej strefie boiska, wspierając osamotnionego napastnika. Kadra zespołu z Wysp Brytyjskich znakomicie czuje się u siebie w domu, gdzie na stadionie w Glasgow udało im się pokonać w eliminacjach do Euro, samych mistrzów – kadrę Hiszpanii 2-0. Dla „La Furia Roja” była to jedyna porażka w meczu o stawkę od 2022 roku. Świadczy to tylko o tym, że na Hampden Park drużynę Probierza czeka bardzo ciężki bój.
Orły Probierza
Trener reprezentacji Polski chwilę przed północą, ogłosił ostateczny skład na batalię ze Szkotami.
Mecz z wysokości trybun obejrzą Bartosz Mrazek, Mateusz Wieteska, Mateusz Kowalczyk. oraz Mateusz Bogusz. Zaskakiwać może absencja tego ostatniego, gdyż wielu kibiców obiecywało sobie sporo po powołaniu tego kreatywnego pomocnika. Zawodnik Los Angeles FC w tym sezonie zanotował 13 goli i 5 asyst, będąc w wyśmienitej formie od dobrych kilku miesięcy. Absencja może być spowodowana tym, że Bogusz doleciał na zgrupowanie jako ostatni, opuszczając pierwszy trening z drużyną. Było to spowodowane odwołanym lotem w Stanach. Patrząc na personalia w reprezentacji , nie możemy spodziewać się niczego innego niż obserwowaliśmy w trakcie Euro. Są to najpewniej ostatnie momenty w kadrze Roberta Lewandowskiego, który ma już na karku 36 wiosen. Mimo to, wciąż jest najgroźniejszym zawodnikiem w zespole Michała Probierza.
Podjęcie się zestawienia wyjściowego składu jest zadaniem typu trafienia „piątki” w lotto. Możemy również dobrze powróżyć z fusów lub zgadnąć kto zostanie mistrzem kraju. „Polski Guardiola” pokazał nie raz i nie dwa, że lubi zaskakiwać i szokować postronnych kibiców, jak i mądre głowy ze studia piłkarskiego. Podejrzewamy, że kadra rozpocznie dzisiejszy mecz w następującym składzie: Skorupski – Bednarek, Dawidowicz Kiwior – Frankowski, Zieliński, Slisz, Piotrowski, Zalewski – Lewandowski, Piątek.
Czy tak będzie? Przekonamy się w okolicach godziny 19.30. Generalnie, nie mamy większych oczekiwań, co do tej reprezentacji. Nie czujemy jakiegoś większego przywiązania, nie ekscytujemy się zbliżającymi się meczami. Uczucie, które nam towarzyszy to obojętność. Mecz obejrzymy, coś z niego napiszemy, pójdziemy spać bez emocji. Tak obecnie wygląda nasze spojrzenie na mecze kadry narodowej. Czy jest to smutne? Poniekąd tak, jednak nie wzięło to się z niczego. Liczba strzałów w policzek, które otrzymaliśmy od reprezentacji w ostatnich latach nie jest liczona na palcach jednej ręki. Jakoś musimy z tym żyć, lecz w tym momencie nasza perspektywa jest jaka jest. Może to kiedyś się zmieni, kto wie? Dzisiaj spojrzymy na bój z „Tartanową Armią”, spodziewając się zaciętego meczu bez fajerwerków. Polacy na szkockiej ziemi jeszcze nigdy w historii nie przegrali.
Z Piłką w Sercu (Kowal)
***
05.09.2024, 20.45, Stadion Hampden Park w Glasgow, Liga Narodów
Szkocja – Polska







