O tak grających ekipach możemy pisać bez końca. W niedzielę po koronę i najwyższy laur w Niemczech sięgnął Bayer Leverkusen, ale już dzisiaj przed piłkarzami Die Werkself kolejne wyzwanie. Aptekarze jadą do Londynu wyrzucić West Ham United za burtę europejskich pucharów. Muszą tylko postawić kropkę nad i. Przed podopiecznymi Xabiego Alonso wciąż do wygrania potrójna korona i przejście suchą nogą po Bundeslidze, czyli bez porażki.
W Leverkusen wciąż nie milkną echa mistrzowskiej fety jaka parę dni temu miała miejsce w tym mieście. Nie ma się co dziwić – klub po raz pierwszy okazał się lepszy od wszystkich w Bundeslidze. Bayer wciąż trwa tam bez porażki, a jeśli dotrwa tak do końca sezonu to dokona rzeczy niebywałej, która zapisze się w historii tej dyscypliny.
Ulice Leverkusen zalały się kibicami. Ludzie świętowali kilka dni, a trenerzy i władze Bayeru otrzymały honorowe obywatelstwo miasta. Ulicę, która wiedzie do stadionu, póki co tylko symbolicznie zmieniono na Xabi Alonso Alee. Wszystko co w ostatnich dniach dzieje się wokół tego klubu przekracza granice zdrowego rozsądku, ale nie ma się co dziwić. Takiego sukcesu w historii tego klubu jeszcze nie było.
Dzisiaj Bayer w Londynie ma wskoczyć do półfinału Ligi Europy. Wystarczy postawić kropkę nad i. Klub pojechał do stolicy Anglii pewny siebie, a pewność ich jeszcze dobitniej podkreśla wynik pierwszego meczu w Leverkusen. W tamtym sezonie ekipa z Niemiec dotarła do półfinału, gdzie odpadła z Romą. Teraz podobne osiągnięcie będzie porażką. Bayer ma smak i chrapkę na zwycięstwo w tej zabawie, a jeśli dzisiaj wyeliminuję West Ham, to spotka się ze zwycięzcą pary Milan-Roma. Kto wie, może Bayer weźmie rewanż w półfinale na piłkarzach z wiecznego miasta? Niewątpliwie mają na tyle mocy, że mogą tego dokonać.
Na krajowym podwórku też jeszcze sporo pracy. Die Werkself są już w finale Pucharu Niemiec. Nikt w Leverkusen nie wyobraża sobie, że to trofeum nie wpadnie do gabloty ich ulubieńców. W Bundeslidze, choć zabawa się skończyła tydzień temu – też jest pewna rzecz do zrobienia. Zakończyć sezon bez porażki.
Potrójna korona w Niemczech wpadła tylko raz w ręce Bayernu Monachium. Nikt więcej w tym kraju tego nie osiągnął. W Europie nie zrobił tego także Real Madryt. Piłkarzy Xabiego Alonnso nikt już nie nazywa Neverkusen. Patrząc na to jak grają w piłkę, wszystko jest możliwe.
Sukces ekipy z Leverkusen jest ogromny i w pełni zasłużony. Wygrywać w takim stylu to wielka sztuka. Piękne sny czasem jednak się kończą. Nie można przecież zawsze skakać po chmurach, śmiać się wszystkim w twarz i nie spaść. Nowy sezon już przecież za pasem. Jeśli Bayer z tego snu się nie obudzi – to będzie coś niesamowitego, bo nie od dzisiaj wiadomo, że zasiąść na tronie jest łatwiej niż się na nim utrzymać. Życie pokaże jak ten sen się zakończy. Pewne jest jedno – dla kibiców Bayeru jest najpiękniejszy i niech trwa jak najdłużej.





