Wczoraj stało się to, o czym pisaliśmy już kilka kolejek temu. Bayer Leverkusen został mistrzem Niemiec. Genialna maszyna Xabiego Alonso rozniosła w drobny mak Werder Brema i na pięć kolejek przed końcem ligi sięgnęła po swój pierwszy i historyczny tytuł najlepszej drużyny kraju. „Aptekarze” grają futbol z innej planety i wciąż mają szansą zakończyć ten sezon bez porażki w Bundeslidze!
O wielu rzeczach nie mamy pojęcia, ale na piłce się po prostu znamy. 18 marca, a więc prawie miesiąc temu o genialnych piłkarzach z Leverkusen napisał Kowal.
3 kwietnia popełniłem poniższy tekst:
I jeszcze tu – 7 kwietnia dla podkreślenia wielkości grajków z Leverkusen, którzy zasługują na wszystko co najlepsze:
Potwór Alonso
Jeremie Frimpong, Alejandro Grimaldo, Exequiela Palaciosa i Florian Wirtz. Te nazwiska trzeba koniecznie zapamiętać, choć już zapewne wielu fanów piłki nożnej wbiło je sobie do głowy. I wyobraźcie sobie, że ta czwórka podstawowych zawodników „Aptekarzy” mecz z Werderem rozpoczęła na ławce rezerwowych.
Te nazwiska również trzeba zapamiętać:
- Lukas Hradecky
- Odilon Kossounou
- Jonathan Tah
- Edmond Tapsoba
- Nathan Tella
- Robert Andrich
- Granit Xhaka
- Piero Hincapie
- Jonas Hofmann
- Amine Adli
- Victor Boniface
W takim właśnie składzie podopieczni trenera Xabiego Alonso wybiegli na mecz 29.kolejki przeciwko Werderowi Brema. Popularni Die Grün-Weißen nie mieli w Leverkusen nic do powiedzenia. Bayer rozniósł rywala 5:0, a hat-tricka ustrzelił wprowadzony na plac w drugiej połowie – Florian Wirtz. Ekipę z Dolnej Saksonii jeszcze przed przerwą napoczął Victor Boniface i Granit Xhaka.
Trener Xabi Alonso stworzył prawdziwego potwora, który praktycznie w każdym meczu wchodził w swoich rywali butami. Nie ważne czy to mecz domowy, czy może w delegacji. Nie ważne czy rywal grał otwarty futbol czy nastawiał się na grę z kontry. Bayer z każdym robił co chciał.
Po czwartym golu wbitym Werderowi – kibice nie wytrzymali i wbiegli na murawę. Radość z sukcesu swoich pupilów była ogromna. To pierwsze mistrzostwo Niemiec w historii klubu!
Gdy w 90.minucie Florian Wirtz trafił po raz trzeci, a Bayer po raz piąty tego dnia – radość fanów już była nie do opanowania. Kibice ubrani w czerwono-czarne koszulki zalali murawę, a sędzia meczu już nie wznowił.
Koniec rządów Bayernu
Bayer zdeklasował Bayern na pięć kolejek przed końcem ligi. Zrobił to w sposób bezdyskusyjny, a jeśli nie przegra meczu do końca całej zabawy to klub przejdzie do historii piłki nożnej jako pierwszy, który sięgnął po tytuł najlepszej drużyny w kraju nie potykając się przy tym.
79 punktów w 29. kolejkach – bilans oszałamiający. 74 zdobyte gole i tylko 19 straconych, ale to nie wszystko bo choć dzisiaj Leverkusen świętuje to oni ten wynik jeszcze podkręcą.
Od sezonu 2012/2013 koronę i berło dzierżył wielki Bayern Monachium, który zawłaszczył sobie rozgrywki ligowe. Nie było na niego mocnych przez jedenaście sezonów! Żadna bajka nie trwa jednak wiecznie i to co do bólu było tak nudne w niemieckiej piłce właśnie się zakończyło. Z przytupem, mocno i stanowczo. Teraz rządzą „Aptekarze”.
Czy piłkarze Bayeru będą dominować teraz przez kilka sezonów w Bundeslidze? Tego nie wiemy, ale wiemy, że to co zrobili w tym sezonie będzie zapamiętane już po wsze czasy. Takiej piłki u naszych zachodnich sąsiadów nie grał nikt do tej pory.
Z Piłką w Sercu (ST)
Bayer Leverkusen to klub numer 30, który w historii Bundesligi wywalczył tytuł „majstra”. Do tej pory największym osiągnięciem „Aptekarzy” było zwycięstwo w Pucharze UEFA (1988) oraz w Pucharze Niemiec (1993). Klub był też pięciokrotnie „tylko” wicemistrzem Niemiec (1997, 1999, 2000, 2002, 2011).






