Wynik, który wstrząsnął wierchuszką olkuskiej SERIE A. Ospel Wierbka wywozi komplet punktów z Miechowa!

Gdy emocje już opadną jak po wielkiej bitwie kurz. Wtorek, czyli trzy dni po meczu Pogoń Miechów – LTS Ospel Wierbka. W Miechowie kurz i emocje po porażce z ekipą Wierbki – opadły. Wynik tego meczu ładnie namieszał w czołówce popularnej SERIE A. Pogoń osunęła się na pozycję wicelidera, i traci do prowadzącej rezerwy Przeboju Wolbrom – punkt. LTS Ospel Wierbka zmniejszył swoją stratę do ekipy z Konopnickiej do dwóch oczek. Do końca zabawy jeszcze tylko dwie kolejki. Będzie ciekawie!

Faworytem meczu była miejscowa Pogoń, ale tak jak napisaliśmy o tym kilka dni temu, Ospel Wierbka to ekipa, która nigdzie i przed nikim nie pęka. Tak też było tej gorącej soboty właśnie w Miechowie.

Obie ekipy przystąpiły do tego meczu bardzo skupione. Obie miały tylko jeden cel – wygrać.

fot. Angelika Kopacz – Fotograf Amator

Mecz lepiej zaczęli goście, którzy już w 3. minucie spotkania objęli prowadzenie. Kiedy wszyscy spodziewali się dośrodkowania ze stałego fragmentu gry z bocznego rejonu boiska, wykonawca wolnego zaskoczył. Kamil Ziaja uderzył futbolówkę przy bliższym słupku bramki Szyńca i mieliśmy mocne otwarcie w wykonaniu gości. Golkiper Pogoni interweniował niezbyt pewnie i Ospel otworzył wynik spotkania.

Pogoń takim obrotem sprawy wydawała się być zaskoczona. W poczynaniach gospodarzy dużo było nerwowości i niedokładności. Miejscowi przeważali w posiadaniu piłki, kontrolowali przebieg wydarzeń na murawie, ale nie zgadzało się to co w piłce najważniejsza, a więc wynik.

fot. Angelika Kopacz – Fotograf Amator

Podopieczni trenera Zawory byli bardzo ruchliwi w linii ataku, ale bardzo mądrze w defensywie grali goście, którzy ani na moment nie zgubili krycia i nie stracili koncentracji. Na domiar złego dla gospodarzy, sprytnie wychodzili spod pressingu i mknęli z kontrami na świątynie młodego Szyńca.

Wierbka była bliska podwyższenia prowadzenia po strzale głową Janusa, ale młody bramkarz miejscowych przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Janus przed przerwą szczęścia szukał raz jeszcze, ale jego strzał sprzed pola karnego rykoszetem odbił się od jednego z obrońców, a bramkarz cudem uratował Pogoń przed utratą gola numer dwa.

Na drugie trafienie w tym meczu miał także chrapkę Kamil Ziaja, ale jego uderzenie tuż sprzed linii bramkowej sparował obrońca.

Pogoń była jak zaczarowana i zaskoczona takim obrotem spraw. Miejscowi mieli nogi mocno powiązane, ale z każdą minutą presja puszczała i pojawiały się symptomy lepszej gry, dające nadzieję na punkty w tym meczu. Do przerwy Pogoń schodziła ze stratą jednego gola, a Ospel ze stratą zawodnika, bo wcześniej pod prysznic udał się Słowikowski, który otrzymał w tym spotkaniu już drugie napomnienie, a w konsekwencji ujrzał od arbitra rodem z Żurady – czerwoną kartkę.

W przerwie trener Krzysztof Zawora zareagował i na zieloną murawę wpuścił siebie kosztem Janusa. Goście również dokonali roszady, na ławkę powędrował Lis, a na plac boju rzucony został Grabowski.

fot. Angelika Kopacz – Fotograf Amator

Druga odsłona tego spektaklu lepiej zaczęła się dla gospodarzy, którzy z rzutu wolnego w końcu skruszyli obronne zasieki stworzone przez przyjezdnych. Z 25 metrów precyzyjnie ponad murem huknął Nowak i mieliśmy status quo.

fot. Angelika Kopacz – Fotograf Amator

Pogoń naciskała, z Ospel umiejętnie grał w obronie i co rusz próbował akcji zaczepnych z wykorzystaniem grającego w tym meczu na szpicy – swojego trenera. Jedna z takich akcji zakończyła się powodzeniem. Szwaja zagrał do Końca, a ten pociągnął z futbolówką kilka metrów do przodu i idealnie obsłużył Kamila Ziaję, który zapakował piłkę do sieci po raz drugi w tym spotkaniu. Stadion zamilkł.

Gospodarze mimo straty drugiego gola nie poddali się i napierali. Trzeszczał słupek po strzale Chojki, trzeszczała też poprzeczka bramki strzeżonej tego dnia przez dzielnie spisującego się Pustułka. Kiedy wydawało się, że zaraz wpadnie coś na konto gospodarzy to zamiast tego sędzia zmuszony był wyrównać siły na boisku. Amieliszko nierozważnie powstrzymał Kacpra Nowakowskeigo i mieliśmy tym razem status quo w wykluczeniach.

fot. Angelika Kopacz – Fotograf Amator

Arbiter do regulaminowego czasu dorzucił jeszcze 5 dodatkowych minut, ale mimo ataków gospodarzy – wynik już nie drgnął.

fot. MKS Pogoń Miechów/fb

Gospodarze padli na murawę zrozpaczeni takim obrotem spraw, goście oszaleli z radości. Mecz wygrali mądrą grą w obronie i niezwykle skutecznymi akcjami zaczepnymi.

Społeczność skupiona wokół Pogoni Miechów niewątpliwie mocno rozczarowała się wynikiem tego pojedynku, ale taka jest właśnie piłka nożna. Oprócz zwycięstw są w niej też remisy i porażki. Kibice mogą być jednak spokojni, bo klub zarządzany jest przez ludzi rozsądnych, którzy na pewno bardzo szybko z tej porażki wyciągną wnioski. To oczywiście był czarny dzień dla nich, ale nie był to przecież koniec świata.

fot. MKS Pogoń Miechów

LTS Ospel Wierbka jeszcze raz pokazał, że w tej lidze wiele zależy także od nich. Kiedy chcą to mogą wszystko i teraz znowu rozdają w lidze karty. W ostatniej kolejce do Wierbki przyjedzie rezerwa Przeboju Wolbrom i wszystko wskazuje na to, że ten mecz rozstrzygnie kwestię awansu. Awansu – kogoś z wielkiej trójki tego sezonu w SERIE A.

Z Piłką w Sercu (ST)

***

25.05.2024r. Miechów, ul. Konopnickiej 19, godzina: 17:00 – olkuska „SERIE A”

MKS Pogoń Miechów – LTS Ospel Wierbka 1:2 (0:1)

Bramki: Nowak 50′ – K. Ziaja 3′, 64′

MKS Pogoń Miechów: Szyniec – Byrski, Nowak, Lyvka, Szewczyk (82′ Smulski), Janus (46′ Zawora), Kubicki, Chojka, Komenda, Amieliszko, Radziszewski.

LTS Ospel Wierbka: Pustułka – Szczeklik, D. Ziaja, Szwaja, Słowikowski – K. Nowakowski, Kowal (90+3 P. Nowakowski), Janus, Lis (46′ Grabowski) – Koniec (90′ A. Nowakowski), K. Ziaja.

Żółte kartki: Chojka, Amieliszko – Słowikowski, Szczeklik.

Czerwone kartki: Amieliszko 80′ – Słowikowski 44′.

Sędziował: Łukasz Piątek z Żurady

Widzów: ok. 300

ST
ST