Bez historii w Łodzi

ŁKS był faworytem spotkania przeciwko Wiśle, i z tej roli wywiązał się znakomicie. Krakowianie wyszli na ten mecz bez wiary oraz umiejętności. Nie było czego z piłkarzy Wisły zbierać. Być może zawodnicy spod Wawelu czytali wypowiedź Prezesa Królewskiego, który te porażkę wrzucił do bilansu zysku i strat, jeszcze przed zawodami.

Nie będziemy pastwić się nas Biała Gwiazdą, bo robią to sobie sami zawodnicy na murawie. Dzisiaj nie mieliśmy specjalnych oczekiwań, co do występu krakowian. Wisła przyjechała do mocnego rywala w formie. Nic nie zapowiadało, że podejmie walkę w tym spotkaniu. Ostatecznie nie podjęła. Mogliśmy oglądać grę na alibi, krycie na radar, kopanie po autach. Wszystkie te czynności były wykonywane przez piłkarzy z Krakowa. Jaroch, Uryga, Łasicki oraz Mikulec to obecnie najgorsza linia defensywna w Betlic I lidze. Najdroższa i najgorsza, taki paradoks.

Zostaniemy tylko przez chwilę przy Bartoszu Jarochu, który jest bez przerwy karany przez trenera Moskala. Piłkarz jest bez formy od początku sezonu, gra koszmarnie, niedokładnie, bezmyślnie. Niestety, dla Wisły, cały czas jest wystawiany do składu. Jaki jest tego powód? Ciężko powiedzieć. Trener wie zawsze najlepiej, nie będziemy z tym dyskutować.

ŁKS zaczął ten sezon bardzo słabo, ale już wszystko jest w porządku. Piąta wygrana z rzędu, widowiskowa gra do przodu, bez żadnych kalkulacji. Kibice w Łodzi położą się dzisiaj spać w wyśmienitych humorach. Jaki nastrój mogą mieć fani Wisły Kraków? Wydaje nam się, że chyba obojętność najbardziej pasuje do obecnego stanu rzeczy. Kibice najzwyczajniej w świecie mają tego wszystkiego po prostu dość. Frustracja to ich drugie imię.

Biorąc pod uwagę jeszcze zeszły sezon, Wisła wygrała jeden mecz ligowy w ostatnich 10 grach. Statystyka oszałamiająca. Ciężko będzie o jej poprawienie w niedzielę, gdyż Białą Gwiazdę czeka bój z zawsze groźnym Chrobrym. Teraz czekamy na komentarzem trenera Moskala i Prezesa Królewskiego, którzy wezmą te porażkę w pełni na swoje barki, jak to mają w zwyczaju. Tylko co z tego? Krakowianie wracają pod Wawel rozbici, bez żadnej wiary w sukces. Taki mamy aktualny stan w Krakowie, jest 17 września 2024 roku, i nie widać żadnego światełka w tunelu.

Z Piłką w Sercu (Kowal)

***

17.09.2024 r, 19.30

ŁKS – Wisła Kraków 3-1 (2-0)

Bramki: Arasa 10′, Feiertag 28′, Mokrzycki 71′ (k) – Uryga 90+7

ŁKS: Bobek – Dankowski, Gulen, Wiech, Głowacki – Kupczak – Arasa (72 Balić), Mokrzycki (90+3 Alastuey), Wysokiński (72 Pirulo), Młynarczyk (58 Zając) – Feiertag

Wisła: Cziczkan – Jaroch, Uryga, Łasicki, Mikulec (83 Duarte) – Carbo (61 Alfaro), Igbekeme – Starzyński (40 Dziedzic), Gogół (40 Sukiennicki), Baena (62 Zwoliński) – Rodado.

Sędzia: Wojciech Myć (Lublin)

Żółte kartki: Głowacki, Arasa – Sukiennicki, Łasicki, Uryga

Widzów: 8328.

kowal
kowal