W sobotnim meczu 27. kolejki Fortuna I Ligi Wisła Płock zremisowała z Wisłą Kraków 1-1. Osoby, które odpuściły spacer z rodziną i zdecydowały się na oglądanie tych zawodów, mogą tego żałować.
Ból zębów
Krakowianie przystępowali do tego meczu ze sporymi problemami kadrowymi. Miłą niespodzianką dla kibiców był jednak powrót do wyjściowego składu Angela Rodado, który miał rzekomo pauzować nawet do końca sezonu. Okazało się, ze uraz Hiszpana nie wymaga zabiegu, a sama rehabilitacja przebiegła błyskawicznie. I oto, najlepszy strzelec Białej Gwiazdy po zaledwie trzech meczach nieobecności, znowu jest dostępny dla trenera Alberta Rude.
W 12. minucie doskonałą szansę na objęcie prowadzenie mieli gospodarze. Po błędzie w ustawieniu Jakuba Krzyżanowskiego, w sytuacji sam na sam z Alvaro Ratonem stanął David Niepsuj, lecz zachował się fatalnie. Gdyby tylko podniósł głowę i zobaczył, że przed pustką bramką stoi Łukasz Sekulski, to byłoby 1-0 dla płocczan. Prawy obrońca nie zrobił tego i oddał beznadziejny strzał. Była to tak naprawdę jedyna realna szansa na gola w pierwszej połowie. Oba zespoły aspirują do awansu do ekstraklasy. Trzeba szczerze napisać, że z taką grą nie mają czego w niej szukać. Bolały zęby od oglądania tego widowiska.
Bez konkretów
Drugą połowę, co prawda, lepiej rozpoczęli przyjezdni spod Wawelu, jednak prowadzenie objęli „Nafciarze”. Precyzyjnym strzałem z narożnika pola karnego popisał się Fryderyk Grabowski. Bramkarz Wisły był w tej sytuacji bez szans. Biała Gwiazda po utracie gola próbowała przejąć inicjatywę, ale nie potrafiła być konkretna. Po wielu daremnych próbach, zdarzyło się niespodziewane. Rezerwowy – Igor Sapała, którego dotychczasowy pobyt w Krakowie jest opłacalny przede wszystkim dla krakowskich klubów (ale znajdujących się na Rynku Głównym), oddał bardzo ładny strzał, dający krakowianom wyrównanie. Był to ostatni gol w tym rozczarowującym „meczu walki”.
Obu drużynom zależało na zwycięstwie, jednak nie było tego szczególnie widać na murawie. Po bardzo słabym meczu dwie Wisły podzieliły się punktami. Nie był to miło spędzony czas w te sobotnie popołudnie. Awans do ekstraklasy oddała się od płocczan oraz krakowian.
Z Piłką w Sercu (Kowal)
***
13 kwietnia 2024, 17:30 – Płock
Wisła Płock – Wisła Kraków 1-1 (0-0)
Bramki: Gerbowski 58′, Sapała 88′
Wisła Płock: Gradecki – Haglind-Sangre, Biernat, Jach – Niepsuj (86′ Kuchko), Szwoch, Grić, Hiszpański – Gerbowski, Kocyła (73′ Vallo) – Sekulski (73′ Westermark)
Wisła Kraków : Raton – Łasicki (76′ Satrustegui), Colley, Uryga, Krzyżanowski (70′ Junca) – Duda, Carbo (87′ Sapała) – Villar (87′ Żyro), Rodado, Baena (76′ Bregu) – Sobczak
Żółte kartki: Grić, Hiszpański.
Sędziował: Wojciech Myć (Lublin)







