Kołobrzeg z perłą Copacabany kontra Kraków. Kotwica i Hutnik zagrają o marzenia

Kotwica Kołobrzeg i Hutnik Kraków to ekipy, które marzą o bezpośrednim awansie do Fortuna 1.Ligi. Krakusy nie mają wyjścia i jeśli chcą cel zrealizować to jutro w portowym mieście muszą sięgnąć po komplet oczek. Kotwica noża na gardle nie ma, ale zrobi wszystko by punkty zostały w jej morskim domu. Historyczny awans na zaplecze Ekstraklasy jest dosłownie o krok i pachnie już nim nawet na kołobrzeskiej plaży.

Hutnik musi, Kotwa może

Hutnik Kraków musi wygrać jutro w Kołobrzegu. Sytuacja w tabeli jest właśnie taka, że jeśli przyjezdni z Krakowa chcą myśleć o bezpośrednim awansie to muszą zgarnąć całą pulę. Podopieczni Macieja Musiala nad morze udali się podbudowani ostatnim ligowym zwycięstwem z rezerwami Lecha Poznań. Pozytywne nastawienie, odpowiednie morale – to dużo jeśli chce się myśleć o sukcesie, a taką drogę w tym sezonie obrał krakowski Hutnik. W II lidze dla tego klubu jest już coraz bardziej duszno, ale podobnie jest w Kołobrzegu, dla którego ten mecz będzie najważniejszy w całej piłkarskiej historii.

fot. Kotwica Kołobrzeg Kibicowsko

Co chwilę falę spienionego morza tłuką o plażę i rozbijają się o brzeg. Kotwica założona w 1946 roku, na taki dzień czeka od zarania swoich dziejów. Klub z pięknego Kołobrzegu przed szansą wyważenia drzwi do 1 ligi znów staje pełen wiary, że w końcu się uda. Popularna „Kotwa” w tej klasie rozgrywkowej jeszcze nie grała, a do meczu z Hutnikiem przystąpi mocno podbudowana zwycięstwem w Kaliszu.

fot. Kotwica Kołobrzeg Kibicowsko

Duma z nad morza nad przybyszami z Krakowa ma 4 punkty przewagi, do końca dwie kolejki. Wystarczy postawić kropkę nad i, albo dołożyć przysłowiową stopę.

fot. Kotwica Kołobrzeg Kibicowsko

W morskim mieście mobilizacja wśród społeczności kibicowskiej – ogromna. Biletów – brak. Miasto oblepione banerami nawołującymi do gorącego dopingu, który nieść ma się aż po Koszalin i Międzyzdroje, a może i jeszcze dalej. Miasto na to wydarzenie – po prostu czeka z zapartym tchem.

fot. Kotwica Kołobrzeg Kibicowsko

I nie ma się co temu dziwić, bo Kotwa przecież bardzo długo występowała na peryferiach poważnego futbolu. Pierwsze sukcesy klub zaczął odnosić dopiero w XXI wieku. W 2008 roku do gabloty wpadł regionalny Puchar Polski, a sześć lat później kołobrzeżanie doczekali się awansu na trzeci poziom rozgrywkowy w kraju.

fot. Kotwica Kołobrzeg Kibicowsko

Kotwica dzisiaj to ekipa dowodzona przez Ryszarda Tarasiewicza. Drużyna jest wiceliderem 2.ligi z 54 punktami na koncie. To już dużo, ale jeszcze nie na tyle by wystrzeliły szampany. Mecz z Hutnikiem jest idealną okazją do tego, żeby historyczny sukces osiągnąć. Jest też meczem, który marzenia może lekko rozdmuchać.

Kibice zakochani w Kotwicy największą nadzieję pokładają w swojej perełce rodem z samej Copacabany. To Jonathan Junior, piłkarz który w nadmorskim klimacie czuje się najlepiej. On jutro ma sprawić, że plaża w Kołobrzegu zamieni się w miejsce hucznej zabawy. Kotwica jeszcze nigdy nie była tak blisko historycznej chwili. Hutnik Kraków zrobi wszystko, żeby to popsuć.

Pierwszy gwizdek Łukasza Szczecha z Kobyłki o godzinie 20:15 przy ul. Śliwińskiego w Kołobrzegu.

Z Piłką w Sercu (ST)

***

33. kolejka 2.Ligi:

Kotwica Kołobrzeg – Hutnik Kraków

19.05.2024 (niedziela) godzina 20:15

Miejski Stadion Piłkarski im. Sebastiana Karpiniuka, ul. Śliwińskiego 10, Kołobrzeg

ST
ST