Choć pogoda na Wybrzeżu Bałtyckim względna, a wiatr o prędkości 9.7 km/h z kierunków zachodnich 3 do 5 w skali Beauforta to morze w Kołobrzegu jest dzisiaj mocno niespokojne. Kotwica gra o życie w Niecieczy, którą rozpiera duma z okazji powrotu do najwyższej klasy rozgrywkowej. Żartów dla kołobrzeżan – nie ma. Słonie potrafią stratować.
Jeszcze wczoraj w Kołobrzegu wczasowicze spokojnie przechadzali się po plaży. Mewy tradycyjnie kreśliły na niebie ósemki, a latarnia dostojnie swoim światłem nawoływała statki do portu. W powietrzu jednak czuć było, że coś jest nie tak. Aura niepewności unosiła się nad wydmami, bo przecież oto już za kilka godzin, miejscowa Kotwica zagra o być albo nie być na pierwszym poziomie rozgrywkowym w kraju. Zadanie trudne, bo wizyta u „Słoni”, które niezależnie od wyniku zatańczą z radości. Podopieczni Marcina Brosza mają się z czego cieszyć, bo właśnie dzisiaj zatrzasną za sobą bramy Betclic I ligi i z buciorami władują się do ekstraklasy.
Słoniom „Kotwa” leży. Przynajmniej na razie. To będzie trzeci mecz Niecieczy z Kołobrzegiem. Do tej pory dwa razy górą była wioska położona w Dolinie Dunajca. Ostatni mecz tych drużyn na kameralnym obiekcie w Kołobrzegu najlepiej zapamiętał Kacper Karasek, który załadował do kołobrzeskiej sieci 4 z 5 zdobytych przez swoją drużynę goli.

Dzisiaj podobny scenariusz będzie oznaczał pożegnanie Kotwicy z tym poziomem rozgrywkowym, bo ciężko przypuszczać, żeby Pogoń Siedlce nie odprawiła z kwitkiem – Warty Poznań, która oficjalnie ma już wszystkiego dość. O taki widok, jak na zdjęciu zamieszczonym powyżej w piłkarskim Kołobrzegu – póki co nie jest łatwo.
Popularna „Kotwa” oprócz problemów sportowych zmaga się z całą masą problemów organizacyjnych. O Prezesie Dziku wszystkie media w kraju napisały już dosłownie wszystko. Nie ma co więcej chłopiny dołować, ale fakt jest taki, że różne cuda na kiju miały miejsce. W grudniu zawieszona licencja ze względu na zaległości finansowe, a kiedy klub się z tym uporał to w Łęcznej zagrał z nieuprawnionym zawodnikiem w składzie i z remisu zrobił się walkower. Mieliśmy też bramkarza w polu i wizytę w Rzeszowie na Stali z kadrą złożoną z 13 zawodników. To wszystko jednak było i nie ma już znaczenia, liczy się tylko to – co wydarzy się dzisiaj.
Morze w Kołobrzegu jest niespokojne, a wszystkie oczy miejscowych kibiców zwrócone są w stronę Piotra Tworka, który od 13 stycznia dzierży w Kotwicy ster bosmana statku. Światło latarni w szczęśliwym powrocie do domu tym razem na pewno nie pomoże. Kotwica musi zagrać dobry mecz i wyrwać punkty. Może też zagrać słabiej, ale wtedy punkty w Siedlcach musi urwać Warta. O jeden i drugi scenariusz będzie niezwykle ciężko.
A bosman tylko zapiął płaszcz i zaklął: – Ech, do czorta! Nie daję łajbie żadnych szans! Dziesięć w skali Beauforta! Na wzburzonym morzu – łatwo zatonąć. Niestety.
Z Piłką w Sercu (ST)
***
25.05.2025r. godzina 17:30, Nieciecza
Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Kotwica Kołobrzeg







