Kotwica poszła w górę. W porcie w Kołobrzegu zapachniało pierwszą ligą

Wieczór to nie jest zbyt dobry czas na kawę, ale nawet taką porą i w takim kubku smakuje wybornie. Zwłaszcza po zwycięstwie dumy Kołobrzegu. Przy latarni w porcie wraz z wiatrem od morza zaleciało pierwszą ligą. Coś wielkiego jest przecież tak blisko i wszystko wskazuje na to, że Kotwica na jesień nie będzie musiała grać już Stężycy, Puławach czy Chojnicach. Do Kołobrzegu na ligowe mecze mogą przyjechać poważne firmy z czternasto i trzynastokrotnymi mistrzami Polski włącznie. To się dzieje naprawdę.

Jak idzie na boisku…

W Kołobrzegu w obecnym sezonie działo się bardzo dużo. Było wiele złego, a mniej dobrego. Finalnie jednak Kotwica poszła w górę i jeśli postawi kropkę nad i nikt już nie będzie kręcił nosem. Najważniejszy cel, czyli awans jest na wyciągnięcie ręki.

Ryszard Tarasiewicz choć jest legendą wrocławskiego Śląska to już niebawem może złotymi zgłoskami zapisać się w historii klubu znad morza. Pod jego wodzą Kotwica poszła w górę i już nie szura po piasku. Ostatnie ligowe zwycięstwo w Kaliszu tylko to potwierdziło.

Sukces zazwyczaj ma wiele matek i jeszcze więcej ojców. Porażka zazwyczaj jest sierotą. W Kołobrzegu jest pewien Pan, który na świat przyszedł w bajecznej Brazylii, a dokładnie w Capao da Canoa. Ten sympatyczny 25-latek to Jonathan Junior, który w tym sezonie jest zmorą drugoligowych bramkarzy. Siatkę rywali Kotwicy dziurawił już dwadzieścia razy co jest wynikiem zapewne ponad przeciętnym. To ciut więcej niż 30 % wszystkich trafień dumy Kołobrzegu w tym sezonie.

fot. Kołobrzeg / FB

W ostatnią sobotę po jego dwóch trafieniach po piłkę do własnej bramki spacerował Maciej Krakowiak – bramkarz KKS-u Kalisz, a więc jednego z głównych rywali popularnej Kotwy do awansu. Jeśli w najbliższy weekend podobne spacery będzie urządzał bramkarz krakowskiego Hutnika – Dorian Frątczak to Kotwica zawita do rozgrywek Fortuna 1.Ligi.

Nie zawsze idzie w biurze…

I choć piłkarze Kotwicy rzeczywiście znów wszystko mają w swoich nogach i nie muszą się na nikogo oglądać, aby wywalczyć historyczny awans klasę wyżej, to jednak nie do końca w Kołobrzegu jest tak kolorowo. To za sprawą problemów organizacyjnych przez które klub nie otrzymał licencji na występy w 1 lidze w sezonie 2024/25.

Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN stwierdziła uchybienia w kwestiach bardzo ważnych, bo finansowych. Kryteria F.03 oraz F.04 Podręcznika Licencyjnego to paragrafy, które dotyczą zadłużenia między innymi wobec pracowników klubu, ale także innych klubów, ZUS-u czy Urzędu Skarbowego.

Działacze zapewne broni jednak nie składają, bo wciąż przysługuje im złożenie odwołania od decyzji Komisji. W tej sprawie nie pomoże już dyrektor sportowy – Łukasz Bednarek, który kilka dni temu rozstał się z klubem z ulicy Śliwińskiego.

Te wszystkie problemy nie zmienią faktu, że od portu już czuć tę historyczną chwilę. Ten specyficzny zapach czegoś wielkiego muska nozdrza mieszkańców Kołobrzegu, bo choć ten turystami mocno stoi to prawdziwi fani Kotwy, którzy na co dzień żyją w tym mieście, takiego zaszczytu jeszcze nie dostąpili.

fot. Kołobrzeg / fb

Z geografii wiemy, że Wisła wpada do morza. Historia piłki nożnej może okazać się taka, że krakowska Wisła już na jesień zawita do Kołobrzegu rozegrać mecz ligowy, a Kołobrzeg na wiosnę wpadnie do Krakowa. Może tak być, choć oczywiście nie musi. Piłka jednak nie takie rzeczy widziała, a Kotwica jest bliska tego historycznego celu. Wydaje się, że albo to będzie teraz, albo już chyba nigdy.

Z Piłką w Sercu (ST)

ST
ST