Kiedy na olkuskim Podzamczu toczyły się zażarte i niezwykle istotne dyskusje na temat zmian w podokręgu miasta powiatowego, przez które przepływa rzeka Łaba, to Do Łęcznej na zaległy bój ligowy wybrała się krakowska Wisła. Miejscowy Górnik pokonał Białą Gwiazdę 1-0 po trafieniu Jakuba Bednarczyka.
Tytułu ponadczasowej pieśni wielkiej Anny Jantar można używać przy wielu okazjach. Wisła Kraków pod wodzą Mariusz Jopa wygrała do tej pory wszystkie 7 spotkań. Oczywiście, prędzej czy później musiało do straty punktów dojść, bo nie czarujmy się, Biała Gwiazda to nie Manchester City. Po bardzo dobrym meczu z liderem z Niecieczy, przyszedł fatalny mecz z przedstawicielem piłki lubelskiej. Podopieczni Pavola Stano po imponującym początku kampanii rozgrywkowej 2024/2025, pozostawali bez wygranej od prawie 2 miesięcy.
Dzisiejsza potyczka od początkowych fragmentów stała na bardzo niskim poziomie. Biała Gwiazda udowodniła, że gra na wyjazdach w rodzimej lidze to coś, co po raz kolejny jest zmorą dla piłkarzy spod Wawelu. Bartosz Jaroch po udanych zawodach w piątek, wrócił do swojej regularnej dyspozycji, czyli domieszki chaosu, przeplatanej kiksami. Dzień jak prawie każdy. Jego najlepsze zagranie z pierwszej połowy, to piękna prostopadła piłka do Branislava Spacila. Można też je nazywać tzw. przyjęciem kierunkowym, czyli w kierunku bramki. Używając obu komicznych określeń nie miniemy się z prawdą.
Było to najciekawsze zagranie z pierwszej połowy, przyprawiające o stan przedzawałowy starszych kibiców zespołu z Krakowa. Poza tym, nie ma o czym pisać. Legendarna ligowa „młócka”.
Druga odsłona zaczęła się od rozstrzygającego ciosu wyprowadzonego przez gospodarzy. Mocnym uderzeniem, przełamującym ręce bramkarza, Patryka Letkiewicza popisał prawy obrońca łęcznian, Jakub Bednarczyk. Jak się okazało, był to jedyny gol w tym słabym widowisku.
Kolejne minuty, to powtórka z pierwszej połowy, w której mogliśmy obserwować nieumiejętne próby ataków zespołu z Krakowa. Sędzia Urban nie chciał się zlitować nad kibicami tych zawodów, przedłużając mecz o 11 minut. Nic to nie dało. Biała Gwiazda wraca do domu z pustymi rękami, a już za chwilę kolejny wyjazd, tym razem do groźnej Wisły Płock, gdzie o punkty będzie niezwykle ciężko. Przez chwilę temperatura w klubie z ulicy Reymonta wydawała się być stabilna, już za chwilę może zrobić się znowu gorąco. Taki to urok polskiego ligowego „piekiełka”. Jeśli wygrasz, to cię wielbią, kiedy przegrywasz, mało kto o tym dobrym pamięta.
Z Piłką w Sercu (Kowal)
***
22.10.2024 r., zaległy mecz 6. kolejka Betclic 1. Ligi
Górnik Łęczna – Wisła Kraków 1-0 (0-0)
Bramki: Jakub Bednarczyk 51′







