Powrót do ligowej szarzyzny – na Reymonta przyjeżdża GieKSa

Po dwóch tygodniach odpoczynku i przerwy na mecze reprezentacyjne, wraca ligowe granie. W sobotę o godz. 17:30 Wisła Kraków podejmie GKS Katowice.

Kiedyś to było

Sezon 2004/2005 zostanie zapamiętany na długo przez kibiców GKS-u Katowice. Wtedy zespół ze Śląska spadł z hukiem z ekstraklasy, a następnie musiał się wspinać na szczebel centralny od gry 4. lidze (z powodu braku licencji). Do dzisiaj – mimo wielu prób – nie udało wrócić do najwyższej klasy rozgrywkowej. W tamtym pamiętnym sezonie Wisła Kraków nie miała sobie równych w Polsce – rządziła i dzieliła niczym Leo Messi na ostatnim Mundialu w Katarze (Biała Gwiazda wygrała ligę z przewagą 11 punktów nad drugim w tabeli Groclinem). Jeśli chodzi o historię meczów z Gks-em, Wiślacy z pewnością wspominają najlepiej mecz, kiedy Maciej Żurawski zaaplikował 5 bramek katowiczanom przy Bukowej. Z drugiej strony, kibice GieKSy z łezką w oku wracają do sezonów na początku lat 2000, kiedy to w ich szeregach czarował Moussa Yahaya, a po skrzydłach biegali śp. Adam Ledwoń i Adam Bała. Dla obu zasłużonych na mapie Polski klubów to jednak odległe czasy i obecna rzeczywistość nie jest łatwa do zaakceptowania dla jednych i drugich.

Wzloty i upadki

GKS po 15. kolejkach zajmuje 11. miejsce w tabeli z dorobkiem 20 punktów.  Katowiczanie sezon rozpoczęli bardzo dobrze (Bilans 4-1-1 po 6. kolejkach), jednak później nastąpiła zapaść i okres 8 meczów bez zwycięstwa. Nastroje poprawiły się dopiero w ostatniej kolejce, kiedy to pokonali w derbach GKS Tychy 1-0. Ta wygrana bez wątpienia podbuduje podopiecznych trenera Rafała Góraka, którzy do Krakowa nie przyjadą na wycieczkę, a powalczyć o pełną pulę. Najlepszym strzelcem drużyny jest Sebastian Bergier – strzelec 5. bramek.

Ciągle pod górkę

Wisła na smak zwycięstwa czeka ponad miesiąc. Ostatni raz ta sztuka udała się krakowianom w 12. kolejce, kiedy to pokonali Resovię 4-1. Kolejne mecze to pasmo niepowodzeń i pokaz nijakiej gry bez wyrazu. Co więcej, od 250. minut zawodnicy Wisły nie są w stanie pokonać bramkarzy rywali. Na domiar złego na jednym z treningów w czasie przerwy na kadrę staw skokowy uszkodził najlepszy strzelec Wiślaków – Angel Rodado (9. goli w lidze).  Będzie wyłączony z gry do końca roku. Jedynym zdrowym napastnikiem w kadrze na tamten moment pozostał Szymon Sobczak. Uraz ciągle leczy także Michał Żyro. Wczoraj do pierwszego zespołu Wisły został włączony Dominik Sarga – 19-latek, który od początku sezonu wyróżnia się w 4-ligowych rezerwach. W nagrodę został zgłoszony do rozgrywek I ligi. Biorąc pod uwagę, że Sobczak nie rozegrał w tym sezonie żadnego pełnego meczu, możemy być  pewni, że w którejś z pozostałych potyczek ligowych, młody napastnik otrzyma swoją szansę. Do kadry meczowej wraca za to po dwóch meczach pauzy Kacper Duda. Trener Sobolewski testował w ostatnim sparingu z Górnikiem ustawienie z trójką środkowych pomocników – Duda, Sapała, Carbo – i niewykluczone, że całe trio zagra jutro od pierwszej minuty.

Ślepa miłość

Kibice Wisły mieli dwa tygodnie względnego spokoju. Po liczbie sprzedanych biletów możemy odnieść wrażenie, że kibice stęsknili się na swoimi pupilami. Z całą pewnością te nastroje nie zmienią się do pierwszego gwizdka arbitra. Jak będzie około godziny 20? To już inna kwestia. Mimo tej całej beznadziei obecnej sytuacji w klubie i braku logicznych argumentów za tym, że może być dobrze, wiara wśród fanów Białej Gwiazdy wciąż pozostaje.

Z Piłką w Sercu (Kowal)

kowal
kowal