Początek tygodnia nie był spokojny w kilku gabinetach właścicielskich polskich klubów. Zapadły ważne decyzje w Niecieczy. Dzieje się też wiele w Kołobrzegu. Nie są to niestety pozytywne doniesienia znad Bałtyku.
Nowy trener u popularnych Słoników
Dokładnie 9. miesięcy trwał rozbrat Marcina Brosza z ławką trenerską. Wczoraj w godzinach popołudniowych ta zaskakująca informacja ujrzała światło dzienne.
Jest to o tyle niespodziewane, że trener pochodzący z Knurowa mógł spodziewać się w najbliższym czasie ofert z klubów ekstraklasy. Można spokojnie wskazać na palcach dwóch rąk liczbę gorących krzeseł trenerskich właśnie z tej klasy rozgrywkowej. Trener Marcin Brosz wolał jednak dmuchać na zimne i przyjął ofertę ze specyficznego miejsca w województwie małopolskim. Majętni właściciele Bruk-Betu słyną z tego, że są osobami, które lubią zajrzeć do szatni i zdarza im się coś szepnąć do ucha trenerowi czy też dyrektorowi sportowemu.
Jeśli prześledzimy krok po kroku karierę trenerską Marcina Brosza to nie każda z pozycji odznacza się kolorowymi barwami.

Największym sukcesem w dorobku trenera jest 4. miejsce z Górnikiem Zabrze w sezonie 2017/2018. Udało się także dokonać dwóch awansów do Ekstraklasy – właśnie z Górnikiem oraz Piastem. Trzeba jasno powiedzieć, że w tej blisko 18-letniej wędrówce – głównie po śląskich klubach – nie ma sylwestrowych fajerwerków. Bilans jest solidny, ale nic ponad to. Marcin Brosz podpisał z Bruk Betem kontakt do czerwca 2025 roku. O ile w tym sezonie może być już ciężko cokolwiek zdziałać (10 punktów straty do miejsca barażowego), o tyle w następnym – drużyna Słoników będzie bez wątpienia wymieniania w gronie faworytów do awansu. Były już trener niecieczan – Mariusz Lewandowski pozostawił klub w kompletnej rozsypce. Głównym zadaniem Marcina Brosza będzie poukładać cały ten bajzel do końca sezonu i ustabilizować kadrę od początku kolejnego. Czy to mu się uda? Czas pokaże, ale będzie to na pewno trudna przygoda w trochę innych warunkach, niż dotychczas pracował trener ze Śląska.
W tabeli równo jak na angielskich murawach
Nie zaglądaliśmy jeszcze w Nowym Roku na trzeci poziom rozgrywkowych. Tam jak zwykle – bardzo ciekawie. Wiadomo niezbyt wiele. Pewne jest tylko to, że do ostatniej kolejki będzie walka o awans i utrzymanie.

13. w tabeli Polonia Bytom ma cztery punkty straty do miejsca barażowego, a pięć przewagi nad strefą spadkową. Myślę, że nie będzie łatwo znaleźć drugiej takiej ligi w tej części Europy. Możemy zaobserwować, że zmienił się lider. Kaliski KKS zaczął te rundę lepiej od Kotwicy, która „zimowała” na tronie. W klubie, przez który przepływa rzeka Parsęta nie dzieje się zbyt dobrze. Wszystko za sprawą niezbyt optymistycznych doniesień z gabinetów właścicielskich. Piłkarze i sztab szkoleniowy już zdążyli zapomnieć, kiedy otrzymali ostatnią pełną pensję. Prezes Adam Dzik zdecydował, że premie za zwycięstwa w meczach ligowych wypłaci na koniec sezonu. Będzie to oczywiście zależne od jego humoru, bo pieniądze za poprzednie awanse nie zostały wypłacone wszystkim piłkarzom. Potwierdzeniem tego zdania są wypowiedzi byłych zawodników.
Delikatnie mówiąc, nie są to warunki sprzyjające do zdrowej atmosfery, a co za tym idzie odpowiednich wyników. Dopóki tacy ludzie będą zarządzać nadmorskim klubem, chmury nad piękną plaża w Kołobrzegu będą w ciemnych kolorach.
W gronie pozostałych drużyn nie widać specjalnie kandydatów do awansu. Każda z trzynastu drużyn ma realne szanse na promocję do Fortuna I Ligi. 10. meczów postało do końca sezonu. Przetasowań w tabeli będzie jeszcze co nie miara. Kto trafi z formą na sam koniec sezonu, ten wdrapie się na szczyt tej równej jak angielska murawa tabeli.







