Świadomy rodzic w świecie sportowej rywalizacji

Od najmłodszego nauczeni jesteśmy rywalizować i walczyć o zwycięstwo – od tego najmniejszego jak pokonanie taty w karty, przez przechytrzenie nauczyciela aby uniknąć jedynki z odpowiedzi czy wygranie meczu sparingowego, aż po zdobywanie trofeów i tytułów. I nie ma w tym nic złego – kto z nas, Szanowni Rodzice, nie chce wygrywać? Chociażby niedzielna bitwy pod tytułem „kto dzisiaj zmywa naczynia, wyrzuca śmieci lub odkurza”?

Pamiętam, jak mój syn przyniósł do domu pierwszy medal z turnieju piłkarskiego czy pierwsze dyplomy z karate – pękaliśmy z dumy jako rodzice. A jego to nakręcało do dalszej pracy. Kiedy przegrał – mecz czy turniej karate – było szybkie „następnym razem wygram” i dalej pracuje. Wówczas jestem jeszcze bardziej dumny. Oczywiście kiedy przegra ze mną w karty, grę planszową czy w piłkę to jest złość czy płacz – ale to naturalne. Najważniejsza jest dla mnie chęć walki by następnym razem był lepszy.

Twoje dziecko też tak ma. Ono chce wygrywać, a Ty powinieneś nauczyć je przegrywać. Odpowiednie wyciąganie wniosków i lekcja płynąca z porażki czyni je bowiem silniejsze i bardziej odporne na porażki, wzmacnia jego motywację do pracy. Pozwalanie dziecku cały czas wygrywać wyrządza mu dużo krzywdy – uwierz mi.

Przed nami – rodzicami – stoi ogrom pracy. Nie raz i nie dwa musimy przecierpieć to czy tamto, nie prześpimy nocy czy dwóch, zrezygnujemy z tej czy tamtej przyjemności tylko po to, aby dać odpowiednie wsparcie swojemu dziecku. I choć czasem zapomni nam podziękować – to jego uśmiech i radość będą najlepszą nagrodą, jaką możemy sobie wyobrazić.

Gdy nasze dziecko podnosi puchar lub zakłada na szyje medal to fundamentem tego sukcesu są nasze wysiłki, a nasze dzieci są nam wdzięczne. Choć tego nie wymagamy od nich – one nam w swoim sercu za to dziękują. A gdy stają sie dorosłe, a nas przy nich już nie ma – wielokrotnie unoszą oczy czy dłonie w górę oddając hołd i podziękowanie.

Koniec końców świadomy rodzic potrafi wiele nauczyć swoje dziecko przez sport.

Bartłomiej Zaręba
Bartłomiej Zaręba

Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta