Wielu kibiców mogło ostrzyć sobie zęby po występie Wisły w pucharowym meczu z Widzewem. Fajerwerków nie było, ale krakowianie swoje zadanie wykonali. Pokonali na trudnym terenie w Opolu miejscową Odrę 2-1.
Wisła od pierwszych minut starała się kontrolować tempo meczu i narzucić inicjatywę gospodarzom z Opola. Jedyna groźna akcja z początkowego kwadransa to zablokowany strzał Goku, który po minięciu obrońcy, znalazł się w dobrej pozycji strzeleckiej. W kolejnych minutach obraz gry niewiele się zmieniał. Biała Gwiazda była częściej przy piłce, swoich szans na gola szukali m.in. Bregu czy Rodado. Odra ograniczała się do pojedynczych kontrataków i groźnych stałych fragmentów. Sędzia Tomasz Wajda zagwizdał po raz ostatni w pierwszej połowie w 44. minucie i 58. sekundzie i zaprosił zawodników do szatni.
Mecz był nudny, usypiał i gdyby nie pewne obowiązki, zapewne oddał bym pilot w inne ręce.
Druga połowa zaczęła się perfekcyjnie dla wiślaków. Najbardziej aktywny w ich szeregach – Goku, strzałem z 12. metrów pokonał w 50. minucie bramkarza opolan. Kierunek strzału po uderzeniu Hiszpana zmienił jeszcze po drodze obrońca Odry, który uniemożliwił skuteczną interwencję Haluchowi.
Chwilę później krakowianie wyprowadzili kolejny cios. W 54. minucie strzał Alfaro przerodził się w asystę, która po serii kilku rykoszetów, na gola zamienił Dejvi Bregu. Było już w zasadzie po zawodach.
Odra w kolejnych minutach próbowała nacierać z większą werwą. Warty odnotowania był strzał w poprzeczkę po stałym fragmencie gry oraz ładna interwencja Ratona po strzale głową Galana.
Ciężko przypomnieć sobie w ostatnim czasie bezbłędny mecz w wykonaniu bramkarza Wisły. W doliczonym czasie gry hiszpański zawodnik bezmyślnie sfaulował zawodnika Odry. Sędzia musiał obejrzeć powtórkę na monitorze, po której podyktował rzuty karny dla gospodarzy. Pewnym wykonawcą okazał się ładnie uczesany tego dnia – Rafał Niziołek. Był to ostatni godny odnotowania akt tego spotkania.
Już marzec. Zaraz zleci pół roku. Przed Wisłą jeszcze wiele takich brzydkich meczów. Ostatecznie, nikt nie będzie pamiętał o stylu tych zwycięstw, jeśli zostanie zrealizowany zamierzony cel, czyli awans. Biała Gwiazda dopisuje trzy oczka i zbliża się do liderującej Arki na sześć punktów. Wspominam o liderze z Gdyni, bo już w piątek o 20:30 do trójmiejskiego miasta, udadzą się wiślacy. Będzie to spotkanie o wysokim ciężarze gatunkowym.
Z Piłką w Sercu (Kowal)
***
02.03.2024r. Opole godz.17:30, Fortuna 1.Liga
Odra Opole – Wisła Kraków 1:2 (0:0)
Bramki: 0:1 Goku 50, 0:2 Bregu 54, 1:2 Niziołek 90+4 karny
Odra: Haluch – Spychała, Piroch, Kamiński, Szrek – Purzycki, Niziołek – Hebel, Wróbel (56 Antczak), Galan – Sarmiento (56 Sula).
Wisła: Raton – Jaroch, Uryga, Colley, Krzyżanowski (77 Szot) – Duda (72 Kutwa), Carbo – Alfaro (72 Baena), Goku, Bregu (56 Olejarka) – Rodado (77 Sobczak).
Sędziował: Tomasz Wajda (Żywiec).
Żółte kartki: Spychała, Niziołek, Piroch – Carbo, Raton, Sobczak, Jaroch.
Widzów: 3500.
***
Przy okazji tego meczu warto odkurzyć stary piłkarski suchar. Kiedy jest najwięcej wody na boisku?







