W Opolu o przysłowiowe sześć punktów

W Krakowie nie zdążyły jeszcze na dobre opaść emocje po pucharowej środzie. W międzyczasie w mediach cały czas jest głośno o długach w klubie. Udało się też wylosować półfinałowego rywala w walce o bój na Stadionie Narodowym. Tymczasem trzeba skupić się na najważniejszym celu, czyli awansie do ekstraklasy. Następny przystanek w tej batalii, to wyjazd do sąsiadki z tabeli. 2 marca o 17.30 w Opolu miejscowa Odra podejmie Wisłę Kraków.

Żelazna defensywa kontra hiszpańska ofensywa

Biała Gwiazda ma tyle samo oczek, co jej jej sobotni rywal. Drużyny zajmują odpowiednią 5. i 6. pozycję z 34. punktami w dorobku. Różnica jest taka, że Wisła to obecnie najlepsza ofensywa ligi (40 bramek strzelonych), opolanie zaś są wiceliderem w liczbie straconych goli (20). W rundzie jesiennej z Krakowa z tarczą wracali przyjezdni z Opola. Wygrali 3-1, strzelając wszystkie gole w ostatnich 15. minutach meczu. Opolanie są jednym z pozytywnych zakończeń tego sezonu. Posiadając jeden z niższych budżetów, przez większość rundy patrzyli na wszystkie zespołu z poziomu lidera Fortuna I ligi. Zadyszkę złapali w miesiącach zimowych. Nie posiadają w składzie „głośnych” nazwisk. Ich największą gwiazdą jest napastnik Borja Galan – strzelec 6 bramek. Ten rok opolanie zaczęli od falstartu, przegrywając 2-0 w Tychach. W zeszłym tygodniu zamazali plamę, wygrywając 2-1 w Bielsku-Białej, mimo że przez niemal cały mecz grali 10., po czerwonej kartce Pikka w 23. minucie.

Tajemnice szatni

Środowy wieczór dla kibiców Wisły mógłby trwać cały tydzień, lecz większość z nich w czwartek rano musiała już wrócić do swoich codziennych obowiązków. W mediach było głośno za sprawą rozmowy Prezesa Królewskiego z dziennikarzem Tomaszem Włodarczykiem. Temat zaległości finansowych wobec piłkarzy nie jest już tajemnicą szatni wiślaków. Piłkarze nie otrzymali jeszcze pełnych wynagrodzeń za grudzień i styczeń. Patrząc na niektórych zawodników w meczu z GKS-em Tychy, można było zastanawiać się, czy są w pełni zmotywowani. Jeśli słyszy się teraz o tym, co piszczy w trawie, można połączyć kropki i spojrzeć na to z trochę innej perspektywy. Inaczej wykonuje się swoje obowiązki, kiedy przelew na koncie jest na czas. Nie musisz martwić się o to, czy to błąd księgowej, czy kasa jest pusta. W Wiśle wygląda to na poważniejszy problem. Zobowiązania nie dotyczą tylko piłkarzy, ale również wielu innych partnerów biznesowych, współpracujących z klubem od lat.

Drugie oblicze

W meczu z Widzewem można było momentami przecierać oczy ze zdumienia. Na boisko wyszedł zespół poukładany. Wiedzący co chce grać, potrafiący szybko wymieniać większą liczbę podań i umiejętnie dryblować. Na tle drużyny z ekstraklasy, Wisła Kraków wyglądała nieprzypadkowo. Krakowianie przyszli do restauracji na galowo – w garniturze. Nie był on dziurawy pod pachą, a buty były dokładnie wypastowane i można było się w nich przejrzeć. Co prawda – były pewne niedociągnięcia, szczególnie w szykach obronnych (Alvaro Raton nie jest poważnym bramkarzem). Jednak podsumowując, trzeba oddać Białej Gwieździe, że 27. tysięcy osób na trybunach nie mogło żałować żadnej wydanej złotówki. Właśnie dla takich widowisk chodzi się na stadiony.

Miesiąc (marzec) prawdy

Przed Wisłą teraz trzy mecze z bezpośrednimi rywalami do walki o awans. Odra Opole, Arka Gdynia i Miedź Legnica staną na drodze krakowian. Na początku kwietnia dostaniemy odpowiedź, czy prawdziwa twarz Wisły, to ta z Rzeszowa i potyczki z tyskimi, czy bardziej z Widzewem. 13. meczów do zostało do końca sezonu. Biorąc pod uwagę że aż 8. z pozostałych gier to wyjazdy, ciężko być optymistą. Dodając fakt, że kibiców Białej Gwiazdy tam raczej nie zobaczymy.

fot. Krzysiek Zebala Foto

Jeśli można mówić o czymś takim jak limit błędów, to wiślacy przekroczyli go nie raz i nie dwa. Czy kameralny stadion przy ul. Oleskiej będzie gościnny dla przyjezdnych spod Wawelu? Przekonamy się już jutro w okolicach godziny 19.30.

Z Piłką w Sercu (Kowal)

***

02.03.2024 r., 17.30

Odra Opole – Wisła Kraków

kowal
kowal