Walka o baraże przy Bukowej

W 33. kolejce Fortuna I Ligi GKS Katowice ugości na własnym obiekcie krakowską Wisłę. Z wyższymi morale do meczu przy ul. Bukowej przystąpią gospodarze. Jest to dopiero druga w tym sezonie sytuacja, kiedy Biała Gwiazda nie jest faworytem kursowym u bukmacherów.

Bilans średniaka

Oba zespoły podejdą do dzisiejszej partii w zgoła odmiennych nastrojach. GKS ma już niemal zapewniony udział w barażach, gra świetną rundę wiosenną, wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że ten sezon może być dla nich przełomowy. Katowiczanie wygrali w tym roku 10 meczów, grają futbol widowiskowy i nie kalkulują w drodze po długo wyczekiwany cel. Skład podopiecznych Rafała Góraka jest bardzo stabilny. Trener, który jest w Katowicach już 5 sezon jest wyznawcą systemu 1-3-5-2, i tak też taktykę stosuje popularna GieKSa.

Centralną postacią i głównym kreatorem ofensywy w drużynie rozgrywającej swoje mecze pod popularnym „Blaszokiem” jest 20-letni wychowanek Lecha – Antoni Kozubal (5 goli, 9 asyst). Najskuteczniejszymi zawodnikami w zespole są: napastnik niechciany we Wrocławiu – Sebastian Bejgier (13 bramek) oraz co ciekawe stoper – Artur Jędrych (11 goli). W końcowej fazie sezonu do składu wskoczył Mateusz Mak, który zanotował ostatnio najlepszy indywidualny występ w tym sezonie w Fortuna I Lidze notując 3 gole i 2 asysty. Istotną rolę w zespole odgrywa znany każdemu, kto interesuje się się piłką nożną w Polsce – Adrian Błąd (3 gole i 7 asyst), który występuje w GieKSie już siódmy sezon i można o nim mówić jako znaku rozpoznawczym drużyny z Katowic.

Na drugim biegunie znajduje się Wisła, która pod wodzą Alberta Rude wygrała w lidze zaledwie 5 razy w 13 meczach (1,46 punkty na mecz), nie potrafiąc złapać serii dwóch zwycięstw z rzędu. Jest to bilans nędzy i rozpaczy, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności. Oczywiście, ktoś powie, że odniosła wielki sukces, wygrywając w pucharze. Tylko co z tego? Nie znam kibica, który nie oddałby tego triumfu na Stadionie Narodowym za awans do ekstraklasy.

To prawda, że nie wygraliśmy w lidze dwa razy z rzędu. Jak oceniamy tę sytuację? Mamy dwa ostatnie mecze w sezonie zasadniczym, więc jest ostatnia okazja, żeby to zrobić. Nie potrzebujemy niczego ekstra przed tym meczem. W tym spotkaniu będzie wszystko. Gramy przeciwko bardzo dobrej drużynie, z bezpośrednim rywalem, jesteśmy na krawędzi. Musimy wygrać, żeby dostać się do baraży. Wszystkie elementy są motywacją przed tym meczem

Albert Rude

Ostatnia potyczka ligowy z Lechią pokazała Wiśle miejsce w szeregu. Do Krakowa przyjechał zespół lepszy i bardziej poukładany, który wygrał to spotkanie jakością piłkarską. Tej właśnie jakości brakuje Białej Gwieździe w meczach mistrzowskich. Są to głównie mecze szarpane z dobrymi fragmentami.

Przeanalizowaliśmy bardzo dokładnie ten mecz. Myślę, że mieliśmy bardzo dobre trzydzieści minut. Kiedy straciliśmy pierwszego gola, rywal zacząć grać bardzo dobrze, lepiej od nas i trudno nam było wrócić do tego meczu.

Albert Rude

Stadion przy ul. Bukowej zawsze był przyjazny dla gości z Krakowa. Trzeba zaznaczyć, że to jednak czasy bardzo odległe, blisko ćwierć wieku temu. Wtedy po zielonych murawach biegali Krzysztof Sadzawicki, Adam Bała, Maciej Żurawski czy Mirosław Szymkowiak. Był nawet taki mecz w Katowicach, gdzie popularny „Żuraw” zaaplikował gospodarzom pięć trafień. Były to czasy dominacji Białej Gwiazdy, czasy, które już nie wrócą.

Żarty się skończyły

O ile do tej pory Wisła wciąż miała „kontrolę” nad tym, czy awansuje, tak w przypadku porażki, może stracić definitywnie szansę na uzyskanie promocji do wyższej klasy rozgrywkowej.

Jest to przedostatni mecz finałowy dla podopiecznych Alberta Rude. O Wiśle w tym sezonie było napisane bardzo dużo. Ameryki nie odkryjemy, ale krakowianie chcąc awansować, muszą to spotkanie wygrać. Będzie to niezwykle ciężkie zadanie, ale oczywiście nie takie cuda się zdarzały.

Jeśli chodzi o sytuację kadrową Białej Gwiazdy, to poza kontuzjowanymi ww. zawodnikami, w meczu w Katowicach nie zagra również pauzujący za czerwoną kartkę – Joseph Colley. Dziurawa jak szwajcarski ser defensywa krakowian, będzie w dzisiejszym spotkaniu po raz kolejny przemeblowana. Problem jest taki, że zmiennicy nie są żadną gwarancją jakości. Do składu najpewniej wskoczą Dawid Szot i Igor Łasicki. Jak będzie na boisku? Tego nie sposób przewidzieć, ale możemy być pewni, że nikt tego popołudnia nie odstawi nogi i będziemy mieli mocny przedsmak barażowego grania o ekstraklasę.

Z Piłką w Sercu (Kowal)

***

33. kolejka, Fortuna I Liga

GKS Katowice – Wisła Kraków

18.05.2024 (sobota) godzina 17:30

Stadion Miejski w Katowicach, ul. Bukowa 1A

kowal
kowal