Z rozmyślań przy rzepaku

Choć nieuchronnie zbliża się najpiękniejszy miesiąc – maj, na dworze czuć jeszcze chłodem. W naturze to właśnie najlepszy czas do kwitnienia rzepaku. Przełom kwietnia i maja to także okres w naszej piłce, gdzie powoli zbliżamy się do najważniejszych rozstrzygnięć. Zaraz dowiemy się jaka ekipa zostanie futbolowym królem w naszym kraju, kto zagra w europejskich pucharach, a kto z ligi wyleci z hukiem. Podobnie jest w ligach niższych, choć tam ze względu na późniejszy start, finisz będzie trochę później. Ligi zakończą się jak przekwitał będzie rzepak.

Kibic piłkarski już chyba nigdy nie będzie się nudził. Meczów jest od groma, a technologia poszła w taką stronę, że nawet jak nic nie chcemy oglądać to zawsze coś nam wpadnie w oko. Grają wszędzie, każdy z każdym, od rana do rana. Jak nie u nas to na innej półkuli – głowa mała.

Na naszym krajowym podwórku niebawem finisz w najwyższych klasach rozgrywkowych, w których wciąż trwa wiele zażartych piłkarskich walk. O tę najważniejszą gra Jagiellonia Białystok, która jeszcze nigdy nie zaznała smaku szampana. Mowa oczywiście o tym konsumowanym na Rynku Kościuszki w sercu miasta z okazji zdobycia Mistrzostwa Polski. Teraz albo nigdy – mówią zgodnie wszyscy i to już nie tylko w samym Białymstoku. Jeśli dzisiaj popularna „Jaga” zbije szczecińską Pogoń to można powoli zamawiać hurtowe ilości tego trunku i trzymać w lodówce. Nie powinny się zmarnować.

fot. Jagiellonia Białystok

Teoretycznie o majstra gra jeszcze sześć innych ekip, ale to tylko teoretycznie, bo tutaj raczej batalia toczy się o przepustkę do Europy. Chętni to wrocławski Śląsk, poznański Lech, zabrzański Górnik, warszawska Legia, szczecińska Pogoń i częstochowski Raków. Ci przedostatni mają szansę drzwi do Europy wyważyć w Pucharze Polski. Tam stawiać się będzie im – krakowska Wisła, ale patrząc na formę kopaczy spod Wawelu nie ma wątpliwości, że po pierwszym strzale z buta drzwi rozlecą w drzazgi.

Oczy ludu zwrócone w sobotę będą na Zabrze, bo oto do czołówki dokoptował Górnik, który na własnym stadionie i przy ogłuszającym dopingu kibiców podejmie zdegradowany ŁKS (szanse matematyczne jeszcze ma, ale w praktyce jest to niemożliwe). Podopieczni trenera Jana Urbana będą w tym meczu faworytem i to może być dla nich zgubne. Górnik gra dobrze jak nie ma na sobie żadnej presji i nic nie musi. Teraz musi, ale obym się mylił. Takie kluby powinny zawsze bić się o najwyższe laury w kraju. Potencjał kibicowski jest tam ogromny, a kiedy do tego dojdzie dobra atmosfera jak na poniższym zdjęciu to można wtedy góry przenosić.

fot. Górnik Zabrze

Z nożem na gardle do Poznania uda się Cracovia Kraków, która ostatnio dość niespodziewanie dostała w czambuł od Puszczy Niepołomice. Wynik ten mocno skomplikował sytuację Pasów, którym widmo degradacji poważnie zagląda w oczy. Przywieźć punktowy łup z Poznania będzie o tyle ciężko, że Lech wciąż wierzy w zdobycie mistrzowskiego tytułu i zrobi wszystko by komplet oczek został przy Bułgarskiej.

13.04.2023, Poznan Zdjecia Stadionu Poznan podczas mecz Lech Poznan ACF Fiorentina wykonane z drona Fot. Michal Sawinski Drone&More Na zdjeciu: Stadion Poznan z drona, kartoniada

Ciekawie też będzie w Fortuna 1.Lidze. Nie ma jednak sensu rozwodzić się nad konkretnymi meczami. Tam każdy może wygrać z każdym i każdy z każdym może przegrać. Niespodzianki są tylko w teorii, bo w praktyce na tym szczeblu to codzienność. Między pozycją 3, a 11 jest tylko 9 punktów różnicy. Tylko Zagłębie Sosnowiec rozwiało wszelkie wątpliwości dość szybko i zapisało się do innej ligi, bo do tej niestety kompletnie nie pasowało. Żeby w tym towarzystwie się odnaleźć wcale nie trzeba dużo, co pokazuje gdańska Lechia, która zmontowana na kilka minut przed pierwszym meczem – rozdaje karty.

Kiedy od tej piłki czasem bolą nas oczy na przełomie kwietnia i maja możemy chwilę przystanąć i nacieszyć oczy takimi widokiem.

fot. ST

Ta malowana naturą idylla daje chwile wytchnienia i pozwala złapać oddech – zwłaszcza tym, których piłkarski los i byt jest niezagrożony. Ci co wiecznie mają pod górę napawając się takim widokiem nie mają czasu na łapanie oddechu. Meczów do końca coraz mniej, a sytuacja w tabeli mocno nieciekawa. Tak jest w Bukownie, gdzie tamtejszy Bolesław zamyka ligową tabelę na szóstym poziomie rozgrywkowym, który w rzeczywistości jest siódmą ligą z kolei.

W sobotę przy Spacerowej mecz z Nową Proszowianką.

fot. ST

Faworytem goście, którzy dość niespodziewanie ulegli na własnym stadionie w derbach z Niedźwiedziem. Potem ten sam Niedźwiedź rozszarpał we własnej gawrze ekipę z Bukowna zrzucając ją tym samym na ostatnie miejsce. Punktujący do niedawna seryjnie MGHKS miejsca na błąd za bardzo nie ma. Jeśli przegra nawet tak przyjemny widok jak pole rzepaku – nie będzie nikogo cieszył w tym małym miasteczku, w którym powoli do koryta wraca rzeka Sztoła.

Z Piłka w Sercu (ST)

ST
ST