Kotwica zarzuciła kotwicę i utknęła na mieliźnie. Mewy skrzeczą o Ryszardzie

Nie tak wyobrażali sobie piłkarską wiosnę kibice Kotwicy Kołobrzeg. Popularna „Kotwa” miała rządzić i dzielić i w okolicach maja z buta i z drzwiami wejść do rozgrywek Fortuna 1.Ligi. Póki co – ciężki temat. Realne nie tak dawno plany powoli zmieniają się w wydumane marzenia. Kotwica przegrywa, a seria bez zwycięstw to już sześć spotkań. Wystarczająco by z pozycji lidera spaść na najniższy stopień pudła i mieć 5 punktów straty do pierwszej Pogoni Siedlce.

Morza szum, ptaków śpiew…

złota plaża pośród drzew – to wszystko się w Kołobrzegu zgadza, ale w mieście brakuje tego co dla piłkarskiego kibica Kotwicy jest najważniejsze, a więc zwycięstw. Bez dwóch zdań jest to smutny początek piłkarskiej wiosny w Kołobrzegu. Kibice w tym pięknym mieście nie takie scenariusze w swoich głowach kreślili. Ostatnie sześć spotkań ukochanej „Kotwy” to trzy remisy i trzy razy w łeb. Z pracą pożegnał się trener Bartoszek, a gwóźdź do trumny wbili mu jego piłkarze ulegając u siebie rezerwom miedziowego Zagłębia. Porażka wstydliwa, która przelała czarę goryczy nad morzem.

Bałtyk wprawdzie szumi tak jak szumiał, ale w Kołobrzegu tej wiosny zmieniło się dużo. Kotwicy próżno szukać na szczycie tabeli, a jej miejsce tam zajęła Pogoń Siedlce. Stopień niżej okupuje KKS Kalisz, do którego kołobrzeżanie tracą 4 oczka. To niby wciąż niewiele, ale jednak dużo – zwłaszcza kiedy popatrzymy na obecną formę piłkarzy z nad morza, a ta woła o pomstę do nieba.

fot. Kotwica Kołobrzeg / FB

„Maciej Bartoszek to ktoś więcej niż Trener. To wspaniały człowiek i Przyjaciel, który na zawsze już pozostanie w naszej piłkarskiej rodzinie Kotwicy.
Życie jest nieprzewidywalne i niekiedy przychodzi moment ciężki, gdzie trzeba podejmować trudne decyzje.
Dziękujemy Macieju za wszystko. Powodzenia.
Dla Ciebie drzwi u nas zawsze będą otwarte”

oświadczenie władz Kotwicy Kołobrzeg

Wszystko to w letnie dni, przypomina Ciebie mi…

W Klubie Bartoszek jest już tylko wspomnieniem, a decyzja o jego zwolnieniu zapadła kilkanaście godzin temu. „Kotwa” pod wodzą tego trenera rozegrała 38 oficjalnych spotkań. W tym sezonie Bartoszek wojował z kołobrzeżanami w 29 spotkaniach. 13 razy piłkarze z Kotwicą na sercu schodzili z murawy w glorii chwały, siedem razy podzielili się z rywalem punktami, a dziewięć razy dostali po głowie. Średnia punktowa za cały okres pracy Bartoszka, a więc od 13 kwietnia tamtego roku – to 1,58 punktów na mecz. Szału nie ma, zwłaszcza jeśli mówimy o głównym pretendencie do awansu.

Na teraz najgłośniej przewija się w Kołobrzegu nazwisko pewnego Ryszarda. Mewy skrzeczą, a nawet krzyczą, że ten Rysiek nazywa się Tarasiewicz. To on ma przyjść, posprzątać i wprowadzić Kotwicę na zaplecze salonów piłkarskich.

Ja osobiście trzymam kciuki żeby Kotwie się to udało. Bez znaczenia z kim u steru, ale fajnie będzie w przyszłym sezonie zobaczyć mecz Kotwicy z Wisłą Kraków. I ten w Kołobrzegu i ten w Krakowie… .

Z Piłką w Sercu (ST)

ST
ST