Nie padają zbyt często, ale kiedy już padną są wydarzeniami w piłce nożnej – spektakularnymi. Gole z rzutów rożnych to cudowny element tej najwspanialszej gry na świecie. Zdarzają się w meczach najlepszych lig, w meczach reprezentacji, ale także na niższych poziomach. Zapadają w pamięć i są przez lata tematami rozmów kibiców. We wspomnieniach fanów pozostają na zawsze. Do Deyny i Alvaro Recoby dołączył Bartłomiej Wdowik – wychowanek Słowika Olkusz.
Był 1977 rok, kiedy w meczu reprezentacji Polski piłkę bezpośrednio z rzutu rożnego do portugalskiej bramki skierował Kazimierz Deyna. Tego gola zapewne pamiętają starsi kibice. Spektakularny i wbijający się do głowy – bez wątpienia. Po latach doceniony przez ekspertów i najbardziej wybrednych kibiców. Kiedy padł, Deyna usłyszał gwizdy, bo grał na co dzień dla Legii… .
Cudowny gol z rożnego padł też po strzale Toniego Kroosa. Pomocnik Realu Madryt wykorzystał gapiostwo bramkarza Valencii – Jaume Domenecha i bezpośrednim strzałem spod chorągiewki rożnej zdobył gola. Gola pięknego i ważnego, bo w meczu o Superpuchar Hiszpanii.
W naszą pamięć wryło się też cudowne uderzenie francuskiego piłkarza Thierrego Henry. Zbliżający się do końca kariery genialny francuski napastnik w 2012 roku zapakował piłkę Lampsanowi do sieci. Ameryka dawno nie widziała takiego trafienia, a Matta Lampsona nie usprawiedliwia fakt, że tuż przed stratą tej bramki – pojawił się na boisku w miejsce kontuzjowanego wcześniej podstawowego bramkarza.
Złotymi zgłoskami w naszych pamięciach zapisało się również cudowne trafienie Alvaro Recoby. Ten urugwajski napastnik znany głównie z występów w barwach Interu Mediolan pod koniec swojej kariery zapakował gola miód malina. Strzał życia z rzutu rożnego padł w derbowym starciu pomiędzy Nacionalem Montevideo, a Montevideo Wanderers. Popularny „El Chino” tym golem pożegnał się z kibicami. Uderzenie genialne, wybitne i przepiękne.
Gole z rzutów rożnych zdarzają się właściwie we wszystkich ligach. W naszej ekstraklasie i niższych klasach rozgrywkowych również. W 2000 roku grający w barwach Polonii Warszawa – Tomasz Kiełbowicz, bezpośrednio z rzutu rożnego pokonał bramkarza Widzewa Łódź. Tego samego dnia zawodnik Pogoni Szczecin – Dariusz Szubert pokonał z rzutu rożnego Krzysztofa Kotorowskiego, który strzegł świątyni Dyskoboli Grodzisk Wielkopolski.
Wczoraj do tego zacnego grona dołączył wychowanek olkuskiego Słowika – Bartłomiej Wdowik, który ustawił piłkę w narożniku i zakręcił typowego rogala. Szczęściu dopomógł bramkarz – Dioudis, który niefortunną interwencją wpakował piłkę do siatki. Kunszt i perfekcja z tego słynie w końcu lewa noga Wdowika. Była to 66. minuta meczu pomiędzy Jagiellonią Białystok, a Zagłębiem Lubin.
Oprócz tego cudownego gola Wdowik wczoraj zaliczył również asystę. On i Jagiellonia są w znakomitej formie. Kolejne powołanie od trenera Probierza wydaje się oczywistością. Kwestią czasu jest też debiut tego zdolnego chłopaka w najważniejszego drużynie w naszym kraju. Gol bezpośrednio z rzutu rożnego niewątpliwie zbliży zawodnika Jagiellonii do drużyny narodowej.
Z Piłką w Sercu (ST)







